Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
51 postów 244 komentarze

O świetle spod abażura

AmbiwalentnaAnomalia - AVE DEI ! Morituri te salutant !

W ODPOWIEDZIU CIRCU POCU JEST SEKSU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ZATEM SEKS JEST NIE TYLKO NARZĘDZIEM, ALE W POCZĄTKOWEJ FAZIE JEGO ROZUMIENIA JEST RODZAJEM UDZIELANEGO KREDYTU ZAUFANIA DO MOŻLIWEGO SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA.

 

Ależ nie będę zdradzał swoich albo czyichś upodobań seksualnych, bo nie jest moim zadaniem powodować wypieki na twarzy czytających, choć mogłoby to w efekcie dać większy przyrost naturalny… wiadomo wiosna idzie i budzą się w nas demony.

No właśnie, demony.

Czy seks jest naszym demonem czy może aniołem?

Po co jest seks?

Przecież nie mamy wątpliwości, że jest dziełem Boga.

Nie ma sensu przechodzić przez wszystkie wieki, wszystkie kultury i religie, aby przypomnieć sobie cały wachlarz stosunków do seksu i seksu w stosunkach. Mnie osobiście odpowiada bardziej określenie: erotyzm człowieka niż seks. Dlatego, że erotyzm jest dużo szerszym określeniem tej sfery działalności człowieka. Nie lubimy kikutów pojęciowych, w seksie zwłaszcza. Kikut jest niedopuszczalny, a więc umówmy się, że będę tych pojęć używał zamiennie, lecz oba oznaczają to samo: bardzo szerokie pojęcie związane z tą sfera życia człowieka.

Odrzućmy więc fantazje, nasze upodobania, lekkie dewiacyjni, (choć to przyjemne) i podejdźmy do zagadnienia seksu filozoficznie. W tym momencie wiem, że tracę wielu czytających, bo filozofia w seksie? Chciałoby się rzec:

AmAn ocipiałeś?

 I to by było naprawdę bardzo delikatne określenie, zresztą mające „pierwszorzędno płciowe” kobiece konotacje.

Ale spróbuję.

Bóg stworzył człowieka, człowiek jest obrazem Boga na Jego obraz i podobieństwo. A wiec jesteśmy w okolicach Raju, gdzie Adam i Ewa spędzali radosne chwile aż do momentu pierwszego grzechu. Można zatem niebezpiecznie stwierdzić, że seks jest wynikiem grzechu pierworodnego, ale pojawia się tutaj mój stanowczy protest. Grzech Pierworodny nie jest przecież tylko związany z seksem. W ogóle wiązanie wszystkiego, co nas dotyczy z seksem, pozostawiam nimfomankom i erotomanom. To ich wizja świata, którą tłumaczą np. tym, że po zjedzeniu jabłka z Drzewa Dobra i Zła, Adam i Ewa zobaczyli, że są nadzy (ach jakie to seksualne!). Pozostawiam im także odniesienia do fallicznego wyglądu szatana w postaci węża, czy kobiecej pupy, która kojarzy się z przedmiotowym jabłkiem.

Nie o to chodzi, nie jesteśmy dziećmi żeby wszystko tłumaczyć w tak prosty sposób.

Popatrzmy na nóż do krojenia. Jest ostry, długi, krótki, zagłębia się łatwo, rżnie, kroi ku naszej uciesze i zadowoleniu. Stanowi zagrożenie dla dzieci a dorosłym służy bardzo pomocnie lub niecnie. Czy zatem z faktu, ze niektórzy używają go do zabicia wynika fakt, że nóź jest zły, że nóż został stworzony przez szatana, aby człowieka pogrążyć w odmętach grzechu? Oczywiście, że nie. Człowiek ma bowiem wolną wolę i może wszystko używać w dobrym lub złym celu. A wiec nie nóż jest zły, nie nóź jest siedliskiem zła a człowiek. Nóż, bowiem w większości przypadków ułatwia Zycie, często je ratuje na stole operacyjnym JEST NARZĘDZIEM. Podobnie z erotyzmem człowieka.

SEKS JEST NARZĘDZIEM POTRZEBNYM DO ROZWOJU CZŁOWIEKA

Odarłem więc seks z jego mistycznego znaczenia, odarłem z wielowiekowej tajemnicy, na której wielu próbowało oprzeć swoje mnie lub bardziej pokręcone filozofie. Do czego służą narzędzia? Najprościej można o nich powiedzieć, że przy ich pomocy spełniamy swoje marzenia, budujemy, tworzymy, usprawniamy, prostujemy nasze życie. Jednym słowem pokazujemy całemu światu, ze jesteśmy ludźmi. Jest jednak zasadnicza cecha każdego narzędzia:

Ułatwianie życia.

Otóż erotyzm człowieka ułatwia życie każdemu z nas

To ciekawa teza i w następnych zdaniach ją dokładnie wyłuszczę. Otóż psychika człowieka ma bardzo ciekawą cechę. W opozycji do wielu czytających, ja twierdzę, że powszechnie pojmowane szczęście człowieka niszczy. Wiem, że twierdzę coś, co wielu się nie spodoba, ale mam do tego prawo. Otóż w umyśle większości z nas pokutuje błędna myśl, że potocznie pojmowane poczucie szczęścia jest czymś, czego najbardziej pożądamy. Tak prosto definiowane pojecie szczęścia i jego zaspokajanie powoduje u człowieka prymitywizm, uwstecznienie jego humanizmu, umysłowy zastój w efekcie poczucie nieszczęścia. Natura człowieka jest tak skonstruowana, że aby się rozwijał musi się męczyć, walczyć, zdobywać. I nie chodzi wcale o wieczną walkę, zmaganie się, męczenie, ale właśnie o ROZWÓJ. Gdy więc z łatwością zaliczamy każdą kobietę, gdy bez trudu podrywamy każdego mężczyznę czy jesteśmy szczęśliwi? Czy jest to nasz raj? Dla tych, co mają trudności na pewno, a dla tych, co to robią? Zgodziliby się z wielka chęcią na trudności. Czy ilością zdobyczy określimy swój rozwój, czy wręcz odwrotnie: poniżenie? A jednak erotyzm jest ważny w naszym życiu.

Taka to z nas ambiwalentna anomalia na tym świecie.

Gdy wiec połączymy narzędzie, jakim jest erotyzm człowieka z pojęciem rozwoju, powoli zbliżmy się do sedna istoty seksu i delikatnie pojawi się w naszych głowach odpowiedź na pytanie:

PO CO JEST SEKS?

W prawidłowym uproszczeniu mogę to ująć w kilku zdaniach

Gdybyśmy byli mądrzy od urodzenia, posiadali wiedzę i umieli ją wykorzystywać, ludzkość bardzo szybko by wymarła.

Zadajmy sobie podstawowe pytanie, na które postarajmy się odpowiedzieć sobie bardzo uczciwie (liczę na to mimo naturalnej zdolności człowieka do manipulacji nawet swoim umysłem):

  1. Czy wiedząc, co nas czeka bylibyśmy w tym związku?
  2. Czy wiedząc, co nas czeka inwestowalibyśmy tyle lat z życia w ten związek?
  3. Czy w naszym wspólnym życiu, większość spraw to obowiązki?
  4. Czy mielibyśmy dzieci gdybyśmy wiedzieli, jaki trud nas czeka?

Te i wiele innych pytań należy sobie zadać rozważając sprawę naszego ludzkiego erotyzmu. Nie jest to przypadkowe stwierdzenie, bowiem każdy z nas w większym czy mniejszym zakresie kieruje się w swym życiu przy wyborze partnera jego atrakcyjnością seksualną. Ktoś, kto temu zaprzecza, nie za bardzo nadaje się do dalszej dyskusji. Zawsze towarzyszy nam ten aspekt przy ocenie drugiego człowieka, który budzi nasze zainteresowanie. Tym, co nie zrozumieli i będą mi próbować wmawiać coś innego serdecznie dziękuję za zupełne niezrozumienie moje tekstu. Zatem gdybyśmy wiedzieli wcześniej, czym się to wszystko skończy, jakie trudy nas Czekaja i wyrzeczenia, nigdy nie dalibyśmy możliwości w swym życiu na bycie z kimś, a tym bardziej na wspólne posiadanie dzieci.

ZATEM SEKS JES NIE TYLKO NARZĘDZIEM, ALE W POCZATKOWEJ FAZIE JEGO ROZUMIENIA JEST RODZAJEM UDZIELANEGO KREDYTU ZAUFANIA DO MOŻLIWEGO SZCZĘŚLIWEGO ŻYCIA.

Błędem byłoby rozumienie powyższego zdania, jako stwierdzenie, że erotyzm jest czymś w rodzaju opium, które nas ogłupia. Zupełna pomyłka, seks jest radością, która posiada każdy człowiek, która pozwala mu na chwilę zapomnieć o wiecznej walce o swój rozwój. To chwila wytchnienia, która pozwala nam przeżyć. A więc tak jak napisałem na początku notki, człowiekowi wcale nie daje szczęścia jego permanentne odczuwanie, lecz poczucie jego zbawiennego działania od czasu do czasu.

Żeby pokazać dokładniej, o co mi chodzi, posłużę się kolejnym przykładem. Nie mogę wymyśleć przykładu, który trafia do wszystkich, a wiec proszę mi darować, jeżeli dla niektórych będzie niezrozumiały.

Wakacje są na tyle udane, na ile ciężko pracujemy, aby w ich czasie odpocząć. Krótko mówiąc odpoczynek jest nagroda za ciężka pracę, a do pracy chętnie wracamy, gdy porządnie odpoczniemy. Ta ambiwalentna natura człowieka pokazana na prostym przykładzie wakacji, pokazuje w prosty sposób, czym jest seks w naszym życiu. On pozwala nam odpocząć od walki o rozwój, pozwala nam zainwestować swój najcenniejszy skarb w coś, co może przynieść nam straty, powala nam związać się z drugim człowiekiem nie patrząc na jego wady i z ufnością spojrzeć na wspólne życie. Bo powtarzam: nie bylibyśmy zdolni do tworzenia związków, wychowywania dzieci, do poświęcania swego życia rodzinie, do dbania o dzieci gdyby na w tym nie pomagał seks.

Nie wyciągajmy jednak błędnego wniosku, że seks jest wszystkim, że jest najważniejszy, bo pamiętajmy o tym, że każde narzędzie używane w sposób niewłaściwy powoduje zniszczenie i staje się zagrożeniem dla naszego życia i innych. To tak jakbyśmy twierdzili, że najważniejsze w pracy Michała Anioła czy Rembrandta van Rijn było dłuto czy pędzel… Zachwycalibyśmy się nie rzeźbami czy obrazami, ale młotem i płótnem.

Bez sensu, co?

Zastanawiałem się jak podsumować ten mój tekst, droga Pani Circ?

Doszedłem do wniosku, że napiszę coś więcej na temat seksu w innym aspekcie. Nie o tym, że jestem fetyszystą kobiecego umysłu i stóp, ale o tym, że seks dany jest człowiekowi, jako ogromna siła, po to, aby żadnemu idiocie nie przyszło do głowy, że jest to coś w nim z zasady obrzydliwego i zakazał wszystkim podejmowania wyzwań z tej sfery życia. Bo gdyby to jednak zrobił jakiś seksualny oszołom i tak rodziłyby się dzieci, bo…

Bóg nas kocha i to dla Niego musi rodzić się nowe życie.

KOMENTARZE

  • Pozostawiłem pewne niedopowiedzenia licząc na dyskusję...
    Zobaczymy.
    :-)))
  • @Autor
    " bowiem każdy z nas w większym czy mniejszym zakresie kieruje się w swym życiu przy wyborze partnera jego atrakcyjnością seksualną. Ktoś, kto temu zaprzecza, nie za bardzo nadaje się do dalszej dyskusji". Czyżby? Dlaczego pan odrzuca uczucie zwane Miłością albo pójście za kimś dla pieniędzy? Dobrze przyjmę przez chwilę pana rozumowanie, że wokół seksu się wszystko kręci, czyli jesteśmy zwierzętami? O nie drogi panie w erotyzmie jest coś więcej. Jest coś takiego że, jak ktoś by to kiedyś opisał dostałby Nobla. Dobry tekst dzięki.

    Pozdrawiam
  • Porozmawiajmy o seksie...
    No, no... ale jeszcze nie doczytałam do końca
    Być może podyskutuję
  • @Nida
    Ach jakże bym mógł spłycać dyskusje do "uprawiania seksu" jak ornego pola?
    Ach jakże bym mógł spłycać dyskusje do prostytucji?

    A to, że atrakcyjność seksualna jest bardzo ważnym czynnikiem w relacjach miedzy K i M? No cóż, ja tego nie ustalałem...
    :-)))
    Tak po prostu jest.

    Jak napisałem, seks (erotyzm) jest narzędziem, jeden młotkiem wbija gwóźdź do zawieszenia obrazu w domu, drugi wpija go komuś w głowę...

    Ja starałem się zająć normą, choć lekkie zboczenia są smaczne...
    :-)))
  • @MonaLisa
    A MOŻE PANIE powiedzą mi po co jest seks?
    :-)
  • Zwięźle...
    Seks jest pięknym, przyjemnym, niedzownym do szczęścia dodatkiem do współżycia małżeńskiego i prokreacji.

    W formie zboczenia (cudzołóstwo, homoseksualizm, etc.) jest ZŁEM, powodem nieszczęść ludzkich kończących się często TRAGEDIĄ.
  • @Vars
    Zgoda.
    Ja się jednak skupiłem nie na ocenie czym jest seks, ale na tym PO CO JEST SEKS.

    Moim skromnym zdaniem, jest prolongatą w zrozumieniu czym jest życie.
    Oznacza to, że jest bardzo potrzebny, gdyż daje człowiekowi czas na zrozumienie czym jest miłość.

    Pozdrawiam
  • @Vars
    To nie ISTOTA naszego życia, ale narzędzie.

    PZDR
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    "A to, że atrakcyjność seksualna jest bardzo ważnym czynnikiem w relacjach miedzy K i M? No cóż, ja tego nie ustalałem...
    :-)))
    Tak po prostu jest." to Pana słowa :) i prawdziwe.
    Po co jest seks? Odpowiedział Pan w doskonały sposób zwłaszcza we fragmencie o wakacjach, po to by nabrać sił, być może przez to podbudować nadszarpnięte ego po miesiącach mozolnej pracy. Jest jeden aspekt którego Pan nie ujął, być może specjalnie. Kalendarz :) i z nim związana "atrakcyjność seksualna" a co za tym idzie, można by powiedzieć, przyczyna i skutek, tak? Skoro zaczęliśmy od Raju z Ewą i Adamem to przecież i coś takiego powiedziano: że bez miłości byłbym jak...
    Nie wiążę rajskiego "upadku" z seksem, pożądaniem, spełnieniem, zakazanym owocem- to brednia- być może największa z bredni obciążających świat i winni powinni zostać ukarani natychmiast;)!

    " 1. Czy wiedząc, co nas czeka bylibyśmy w tym związku?
    2. Czy wiedząc, co nas czeka inwestowalibyśmy tyle lat z życia w ten związek?
    3. Czy w naszym wspólnym życiu, większość spraw to obowiązki?
    4. Czy mielibyśmy dzieci gdybyśmy wiedzieli, jaki trud nas czeka?"

    Czy gdybym wiedziała...? Ależ jest ogromna rzesza kobiet, które doskonale wiedzą co się stanie i nie wiążą się, mężczyźni również. :) A jednak ludzie podejmują ten wysiłek, być może wiedząc na co się narażają, są tacy, myśli Pan, że większość z niewiedzy? . Czy są szczęśliwi? nie wiem :) Ja przyjęłam zasadę: najpierw jestem człowiekiem, potem kobietą a potem kimśtam, kimśtam. Jako człowiek jestem zrealizowana, jako kobieta również, jako ktośtam- to co zrobiłam w zupełności mi wystarczy, no i ten ciąg był moim wyborem w końcu. Staram się dawać i brać :)

    Najbardziej bawią mnie te japońskie wycieczki, które koniecznie muszą mnie sfotografować, właściwie już jestem tym zmęczona, chętnie poznałabym inne kobiety, wyjechałabym na tydzień do Egiptu, bo już mam dosyć tego Paryża , w końcu już tyle lat wiszę w tym muzeum i się uśmiecham, niech mnie ktoś zastąpi ;)

    pozdrawiam
  • Seks jest dobry
    Gdy człowiek się nie zepsuł.

    Pozdrawiam
  • @seks
    1, po co dywagowac o seksie, skoro alternatywa jest seks?
    2. zdrowo jest czasmi uswiadomic sobie, ze zachwycajac sie feeria barw i bogactwem aromatu kwiatow, to co nas urzeka, to... genitalia*

    * przepraszam, nie moglem sie powstrzymac :)))
  • @DelfInn
    I nigdzie nie jest to tak widoczne, jak w kwiatach orchideii.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    O, eureka. Seks jest naturalną metodą klonowania :-)
  • seks, to najbardziej intymna forma bliskości dwojga osób
    przy jednoczesnym założeniu, że partnerzy darzą się uczuciem
  • @mustrum
    Ba! cala rodzina stroczykowatych jest cokolwiek pociagajaca :))) Ale tak sie lapie na tym, im dluzej zyje, ze bardziej u roślin przygladam sie lisciom...:))))
  • @DelfInn
    Cóż, każdy ma jakieś zboczenie :D

    Ja np. rozpatruję piękno kobiecej twarzy w kategoriach antropologicznych: podobają mi się min. kobiety o mezocefalicznej czaszce średniej wysokości, bez wydatnego prognatyzmu. Kiedyś zapytano mnie apropos twarzy jakiejś kobiety w telewizorni (czy się mi podoba i dlaczego) to właśnie w takich terminach moje preferencje wytłumaczyłem :D
  • @mustrum
    sluchaj stary, nie mecz mnie - daj jakies foto, ok! :)))
  • Napisałeś świetnę notkę, w której jest kilka pereł.
    Pierwsza to o tym, że mamy błędne pojęcie o szczęściu. Ono nie jest celem, nie wiadomo nawet, czy jest konieczne i możliwe.

    Drugie to

    //"1. Czy wiedząc, co nas czeka bylibyśmy w tym związku?
    2. Czy wiedząc, co nas czeka inwestowalibyśmy tyle lat z życia w ten związek?
    3. Czy w naszym wspólnym życiu, większość spraw to obowiązki?
    4. Czy mielibyśmy dzieci gdybyśmy wiedzieli, jaki trud nas czeka?"//

    Obaliłeś tu mit o tym, że wiedza i prorokowanie przyszłości ma sens i że w ogóle jest możliwe. Sens ma szacunek dla Tajemnicy.

    Co do seksu i erotyzmu tak sprawę ujmę- wolę słowo miłość, bo jest całościowe i niepodzielne i się wewnętrznie samoimplikuje.

    Z tym, że jest miłość uprawniona i nieuprawniona, co nie znaczy że zła.
    Znaczy tylko, że jest uwarunkowana całkowitą czystością. Wtedy jest legalna.

    Jednym słowem, wolno mi Cię kochać Anomalio, ale wyznając ci miłość, staję się współodpowiedzialna, razem z Tobą za Twoje uczucia.
    Wciągam cię więc w coś, czego skutków nie jestem w stanie przewidzieć.
    Dlatego szacunek dla Tajemnicy miłości jest cnotą.
  • @rip LunarBird CLH
    Chciałabym "umieć pisać" jak Pan.
    Pozdrawiam
  • @rip LunarBird CLH
    Pozwolę sobie na istotna polemikę:
    1. "Seks jest największym darem, jaki można dać ukochanej osobie. Sposobem, by dać tej osobie przyjemność, odprężenie, szczęście. A jednocześnie seks jest najgłębszym aktem miłości dwojga ludzi, aktem w którym dwoje łączy się w jedność, czerpiąc z tego rozkosz."

    Otóż nic bardziej mylnego. Największym darem dla drugiego człowieka jest nasza miłość. Prosty przykład: czy matka daje ukochanemu dziecku seks?

    2. "Prawdziwa miłość mężczyzny i kobiety w sposób naturalny dąży do seksu. Bo nie sposób nie dążyć do dawania tak wielkiej przyjemności ukochanej osobie i do tak ścisłej bliskości."

    Otóż nie. No chyba, że mamy inne pojecie miłości. Nie jest to sarkastyczna uwaga, a jedynie moja uwaga. Otóż jak kocham moja mamę, ona jest kobietą a ja mężczyzną i nie ma tu miejsca na dążenie do seksu. Podobnie brat z siostrą itd.

    3. "Osobiście nie nazywam stosunków seksualnych odartych z uczuć seksem. To KOPULACJA. Czyli akt płciowy samca i samicy z uczuciami nie mający nic wspólnego." Ja top nazywam wypróżnieniem czyli pełna zgoda. To własnie starałem sie lekko nadmienić w notce: istota zycia tych ludzi jest młotek, zjamują sie narzędziem robia z siebie narzedzie czyli pozbawiają się humanizmu.

    4. "Ludzie którzy traktują pożądanie i seks jak samodzielne wartości robią tak dlatego, że nie mają świadomości, jak wszechogarniające może być pożądanie i jak może działać na zmysły seks z osobą, którą kochasz prawdziwie i której ufasz absolutnie. Kto raz tego doświadczy, nigdy więcej nie pójdzie do łóżka z kobietą, której nie kocha."

    Podzielam i nie podzielam takiego poglądu.

    Miłość bowiem jest PROCESEM do którego dochodzi się całe zycie. Nie jest prawdą, że seks jest wstępem do miłości, droga do "osiagniecia" miłosci, sposobem rozwoju miłości czy w ogóle sposoebem na miłość.

    NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO.

    Miłość jest jedna (a więc nie ma odmian), niepodzielna (a więc nie można kogoś kochać w 3/4), bezwarunkowa ( nie można kochać za coś) i co najważniejsze:

    nie można jej zamieniać na coś innego, a zatem żaden rodzaj seksu nie jest miłością.
    I to by było sedno.

    Tak więc seks, erotyzm czy jakbyśmi nie nazywali, nie jest miłością ani jej częscią.

    Pozdrawiam
  • @mustrum
    :-)))))
  • @circ
    Miło mi.
    Ja mogę Cie kochać bo ...powinienem.
    Jest to trudne, bo trudne jest w kazdym człowieku widziec Boga.
    A więc pargmatyzm wiary mówi mi:

    Miłuj ukochane osoby, a innych nie nienawidź.

    Przynajmniej takie minimu nalezy spełniać.

    W naszym świecie, gdzie króluje zbydlęcone myślenie, faszystowskie pojecie miłości, komunistyczne pojmowanie własności drugiego człowieka Twoje wyznanie automatycznie implikuje podteksty erotyczne. Popatrz jak ludzie definiuja miłość, jak wprost nie potrafią oddzielić seksu (erotyzmu) od miłości.

    A miłość w żadnym aspekcie nie jest związana z seksem, ani grama w miłości erotyzmu, ani domieszki pożądania.

    Popatrz jak wiele osób jednak wiąże miłość z seksem.

    To tak jakbyśmy twierdzili, że wielka sztuka na obrazach to także pędzel.

    :-)))
    Pzdr
  • @Autor, @all
    "Zatem gdybyśmy wiedzieli wcześniej, czym się to wszystko skończy, jakie trudy nas Czekaja i wyrzeczenia, nigdy nie dalibyśmy możliwości w swym życiu na bycie z kimś, a tym bardziej na wspólne posiadanie dzieci."

    Skojarzył mi się tu Lem, który w „Doskonalej Próżni” wymyślił substancję chemiczną o nazwie NOSEX. Zażyta w ilości ułamków miligrama, znosiła wszystkie doznania towarzyszące aktom płciowym. "Akt ów był wprawdzie dalej możliwy, lecz tylko jako rodzaj pracy fizycznej, dosyć wyczerpującej, niby wyżymanie, pranie czy maglowanie. Skutek? To, co wczoraj kusiło, dziś było tym, czym jest widok siekiery dla utrudzonego drwala, czym balia dla praczki. Odtąd pierś przypominała już tylko o tym, że ludzie - to ssaki, nogi - o tym, że mogą chodzić, pośladki - że jest i na czym usiąść. Nic więcej, ale to zupełnie nic! Uprawianie seksu stało się wyłącznie uciążliwą pracą; wszyscy unikali jej więc jak ognia! Ludzkości zagroziło bezpotomne wymarcie."

    Mimo że utwór ma formę ledwie recenzji książki, mamy dalej ogrom konsekwencji przedstawionej z iście Lelowskim rozmachem:
    „Podpaliła się i zginęła w płomieniach, jako pierwsza, cała redakcja PLAYBOYA; głodowali i skakali z okien pracownicy lokali stripteasowych; zbankrutowały ilustrowane wydawnictwa, wytwórnie filmowe, wielkie konsorcja reklamy, instytuty piękności, zatrzeszczał cały przemysł kalotechniczno-perfumeryjny, potem bieliźniarski, w roku 1999 Ameryka liczyła 32 miliony bezrobotnych.
    Co teraz zdolne było jeszcze zainteresować publiczność? Pasy przepuklinowe, syntetyczne garby, siwe peruki, trzęsące się postaci w wózkach paralitycznych, bo tylko one nie kojarzyły się z wysiłkiem seksualnym, tą zmorą, tą mordęgą, tylko one zdawały się gwarantować erotyczną niezagrażalność, więc wytchnienie i spokój.”
    To dopiero początek. Bo potem – przecież natura nie znosi próżni – wyklarował się substytut: gastronomia. „Dzieli się ona na normalną i sprośną; istnieją perwersje obżarskie, albumy restauracyjnej pornografii, a przyjmowanie posiłków w pewnych pozycjach uchodzi za niewymownie wszeteczne. Nie wolno na przykład spożywać owoców na klęczkach (lecz właśnie o tę wolność walczy sekta zboczeńców-klęczycieli), nie wolno szpinaku ani jajecznicy jeść z nogami zadartymi do powały. Lecz istnieją - rozumie się! - tajne lokale, w których znawców i smakoszy czekają sprośne widowiska; na oczach widzów specjalni rekordziści zażerają się tak, że patrzącym ślina cieknie po brodzie”.

    I tak dalej. Zatem, dożywszy pewnego wieku, w którym seks staje się już tylko uciążliwością, pofolgowałbym sobie w fantazjach kulinarnych! Pofolgowałbym – gdyby nie to, że przecież mamy Wielki Post! Psiakrew!
  • @tsole
    :-))))
    Rozbawiłeś mnie do łez przypomnieniem Lema.

    Zatem dożywszy pewnego wieku... stwierdzam, że seks jest w moim ciele stałym gościem, tyle tylko że JA to nie tylko moje ciało.

    :-)

    Pozdrawiam z uśmiechem
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    :) a malował Pan kiedyś obraz? Otóż jest pędzel do oczu, do twarzy, do gruntowania, do złocenia, do szelaku jest też pędzel do ornamentów ...
    ...
    Być może narzędzia to podstawa, bez nich mielibyśmy tylko odciski dłoni i niespełnione marzenia.
    Pozdrawiam
  • Autorze...!
    Niepotrzebnie dajesz sobie narzucić lewacką terminologię...a takim termnem jast właśnie sex. Czego uczy Kościół? Pełne zjednoczenie płciowe między mężczyzną a kobietą może mieć miejsce w małżeństwie. Co można przed ślubem? Trzymać się za ręce, patrzeć w oczy, poznawać swój charakter dyskutować...A czy Sz. Pan myślli ,że ten niesakramentalny zwiazek przynosi szczęście? Najczęściej przynosi cierpienie i tragedie osobiste. Znam dziesiątki takich przypadków...o losie poczętych dzieci nie wspomnę. Właśnie... Kościół uczy, że zbliżenie płciowe ma służyć prokreacji. A jak Sz. Pan sądzi ,kto czerpie korzyść z portali erotycznych, z "agencji towarzyskich" i tp itd. Czy one są po to, żeby za darmo dostarczać biednym ludziom "rozrywki" Proszę o tym poczytać. Oczy się będą zwolna otwierać i zdziwisz się, że jest taka nacja która czerpie z tego ogromne korzyści a przy okazji demoralizuje tych, którzy sobie na to pozwalają
  • AmAn
    Podoba mi się to ujęcie erotyki jako daru, jako narzędzia, które człowiekowi może służyć do wyrażenia i przeżywania bliskości.

    Seks (erotyka) budzi tyle emocji, bo chyba w żadnym innym wymiarze ludzkiej współegzystencji z drugim człowiekiem nie ma takiej palety możliwych przeżyć - od miłości i dawania siebie poprzez najzwyczajniejsze użycie drugiej osoby i potraktowanie jej w sposób instrumentalny.

    Dlatego też przez wieki Kościół unikał zagadnienia, zwłaszcza w społeczeństwach o słabo rozwiniętym wglądzie w psychikę i o niskiej empatii w przeżycia partnera.

    Z jednym twierdzeniem się nie zgadzam:

    "nie bylibyśmy zdolni do tworzenia związków, wychowywania dzieci, do poświęcania swego życia rodzinie, do dbania o dzieci gdyby na w tym nie pomagał seks"

    Przypuszczam, że nie można sprawy stawiać aż tak kategorycznie. Seks jest elementem więzotwórczym, ale nie warunkiem koniecznym dla wyrażania bliskości. Seks nie ma patentu na miłość, tak bym ujął sprawę. Ponadto różnice pomiędzy ludźmi w zakresie ich temperamentów i potrzeb erotycznych są olbrzymie, niektórzy nie mogą bez tego żyć, inni doskonale się obywają bez tej sfery. Także w ciągu ludzkiego życia skala przeżyć erotycznych ulega bardzo dużym wahaniom.

    Jednak Twoja wizja, Anomalio, iż seks to cud i boski dar dla człowieka, jest mi bardzo bliska.
  • @Quest
    Kościół może i uczy, że pełne zjednoczenie płciowe między mężczyzną a kobietą może mieć miejsce w małżeństwie, ale życie pokazuje, że także POZA MAŁŻEŃSTWEM to się zdarza, i to nierzadko.

    Nawet niekiedy są z tego dzieci.

    Małżeństwo nie ma patentu na zakochanie się i bliskość fizyczną i emocjonalną.

    Oczywiście wg mnie lepiej byłoby, gdyby ta sfera realizowana była właśnie w małżeństwie. Ale to tylko postulat lub dogmat, jak kto tam woli.
  • @all
    Bardzo ciekawie tę kwestię ujął Heinrich Boll, niemiecki noblista, pisarz katolicki.

    Otóż wg niego małżeństwo (komunia ciał) rozpoczyna się z chwilą, gdy MANN i FRAU stają się jednym ciałem.

    W języku niemieckim MANN oznacza mężczyznę i męża, a FRAU - kobietę i żonę. Akt ślubu nic nie zmienia w znaczeniu tych dwóch pojęć.

    W Polsce wciąż niesamowicie duże znaczenie przykłada się do aktu ślubu.
    Z kobiecej perspektywy to nawet dobrze, bo wiadomo, katolickie małżeństwo jest nakierunowane na ochronę podmiotu słabszego - kobiety i potomstwa. Z męskiej perspektywy natomiast - patrząc na długotrwałą niesamodzielność społeczną Polaków, nawet do 30 roku życia, takie wezwanie jest trochę wpoprzek natury.

    Dawniej było bardziej adekwatne, bo ludzie w wieku 20-22 lat łączyli się w stałe związki małżeńskie.
  • @Autorzy - komentatorzy
    Seks nie jest narzędziem jak powiedziano w długim elaboracie.
    To wbrew naturze i duszy.
    Dobrze, że znalazłam parę świetnych komentarzy.
    Oczywiście Circa znowu sprowokowała czerwonymi gaciami. O co jej chodzi?
  • @circa PRZEPRASZAM
    Oj ! te czerwone gacie - to nie Pani tekst.
  • STOP CENZURZE!
    W życiu każdego dorosłego człowieka przychodzi taka chwila, w której ma ochotę wyrazić głośniej niż zwykle to co czuje i myśli, co go boli i trapi, co wywołuje u niego gniew i smutek. I niezależnie od formy jaką człowiek wybiera - robi to, a ciężar mentalny - masa myślowa jaką ze soba na co dzień nosił staje się lżejsza, mniej uciążliwa, łatwiejsza do transportu, bo człowiek ma świadomość, że już nie niesie jej sam. A gdy upadnie pod ciężarem własnego światopoglądu ktoś podejdzie i powie: -get up man, don't be such a pussy!

    UWAGA: YouTube kasuje na bieżące te filmy pozostawiając niepoważne usprawiedliwienie:

    " Ten film został usunięty z powodu naruszenia zasad YouTube mających na celu przeciwdziałaniu spamowi, oszustwom i nieuczciwym treściom."


    Panie Premierze Tusku podczas ostatniego spotkania w programie "Drugie śniadanie mistrzów" powiedział pan "obetnę łapę każdemu, kto będzie chciał ograniczyć wolność w internecie" więc do dzieła. CASUALS AG

    http://www.youtube.com/watch?v=IFpxyRGYyak&feature=channel_video_title
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    //Miłuj ukochane osoby, a innych nie nienawidź.//

    a w innych szukaj dobra.

    Zło miej w nienawiści.


    //Popatrz jak wiele osób jednak wiąże miłość z seksem.
    To tak jakbyśmy twierdzili, że wielka sztuka na obrazach to także pędzel.//

    Przychodzi mi w takich wypadkach na myśl Wielka Miłość Sw. Jana i Teresy z Avila.

    Jana Pawła i Połtawskiej

    i wiele podobnych.
  • @tsole
    Przyszło mi na myśl, że to walka z sobą wznosi ku szczęściu, wolności.
    Robot bez pragnień nie potrafi być wolny.
  • @sowa13
    Nie szkodzi sowa.
    Ale zapamiętam sobie, że chciałeś/łaś mi przywalić.
  • @circ
    Na pragnienie najlepsza Woda Żywa. Było coś o tym ostatniej niedzieli. Ponoć roboty wolą jednak WD40... :)
  • @tsole& AnAm
    Może by tak Anomaliu coś o Wodu Żywu?


    Prosiemy.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    "Tak więc seks, erotyzm czy jakbyśmi nie nazywali, nie jest miłością ani jej częscią."

    Dokładnie - przynajmniej tak myślą mężczyźni, u kobiet może być nieco inaczej.
  • @carcajou i wszyscy
    Padł mi system w kompie.
    Jutro odpowiem.
    Wybaczcie
  • @circ
    o Wodu Żywu zamiast seksu? Kiedyś lansowano niezawodny środek antykoncepcyjny: szklanka wody. Zamiast.
    Ale to nie musiała być Woda Żywa, choć zalecano zimną...
  • @MonaLisa
    A więc pędzle, tusze, kredki służą do maskowania niedoskonałości?

    Czasem to lepsze od prawdy...

    :-)))
  • @Quest
    Sądzę, że mówi Pan/Pani o patologii, ja mówiłem o normalnych ludziach.
    Nie jest prawdą, że tylko uświęcony związek przez małżeństwo jest doskonały.

    TAK NIE JEST.

    To proste myślenie.

    Życie jest dla POWAŻNYCH LUDZI, dla chcących się rozwijać, uczyć.
    Dla nich życie jest prawdziwym życiem. Nie jest prawdą, że odwoływanie się we wszystkim do Boga przynosi efekty i powoduje, że postępujemy prawidłowo...

    Dlaczego?

    A choćby taki przykład ... Boże jak ja mu życzę śmierci, żeby szczezł!

    No i ?

    Nie jest prawdą, że łączenie wszystkiego co robimy z Bogiem jest dobre.

    TRZEBA BYĆ MĄDRYM - to naczelna zasada w naszym życiu, rozwijać się.
  • @t-rex
    Witaj!

    Zajmę się tym co budzi Twoje wątpliwości:

    "nie bylibyśmy zdolni do tworzenia związków, wychowywania dzieci, do poświęcania swego życia rodzinie, do dbania o dzieci gdyby na w tym nie pomagał seks"

    :-)

    Zapewne Twoje wątpliwosci wynikają z moich niedopowiedzeń, daltego napiszę coś więcej.
    Otóż człowiek w wiekszości przypadków, gdy jest młody jest po prostu głupi. Bywa też, że mimo upływu czasu nie mądrzeje - ale nie o tych osobach pisałem.

    Otóż ja twierdzę, że gdybyśmy nie mieli "do dyspozycji" seksu, nasze życie stałoby sie udręką. Gdybysmy byli mądrzy od razu, nie potrzebowalibysmy seksu jako "zamulacza" naszej ciężkiej egzystencji, bo jesteśmy przecież mądrzy. Nie musimy sie oszukiwać, bo mamy pełna swiadomość zycia i konsekwencji. Ale tak przeciez nie jest. Tak naprawdę cały czas się uczymy i nie czarujmy się: jest nam cięzko. A więc seks jest dla nas tak naprawdę zamknięciem cyklu zwatpienia we wszystko, by zaczać od nowa zmaganie z zyciem.

    To oczywiście proste wytłumaczenie, bo nie ma tu czasu na piękny opis.
    :-))

    A więc mimo, że seks jest narzędziem i do tego fanatstycznym, spełnia w naszym życiu rolę wygaszacza świadomości, zapominacza nieszczęść, dopalacza w ataku na życie. Twierdzę, że seks jest czyms w rodzaju katharsis, które pozwala redukować nasze poczucie, że życie jest bez sensu.

    To oddziaływanie jest tak silne, że potrafi ludziom przesłonić cały swiat i stwierdzają: seks to sens mego życia. Ale przyznasz, że bez tej siły nie mógłby poprawiac nam widzenia swiata?\

    :-)

    Seks w pewnym okresie naszego zycia jest postrzegany jako cos co NIGDY SIĘ NIE SKOŃCZY, a jak się skończy to czas umierać. A to przecież nieprawda.
    Żyjemy zatem, mądrzejemy, widzimy więcej, rozumiemy wiecej i szala naszej mądrosci powoli przechyla się z erotyzmu na rozumienie miłości.

    I co ciekawe, miłość pozwala na tez zrozumieć nasz erotyzm jako zapowiedź szcześcia, które naprawdę mozemy osiagnąć.

    Zatem, gdybyśmy byli madrzy, inteligenytni od razu - pewnie ludzkosc by wymarła bo tak naprawde mało co nam się opłaca w zyciu.

    Gdybyśmy jednak nie mieli seksu (a dzieci rodziłyby się w inny sposób) chyba popełnialibysmy samobójstwa.

    A zatem dobrze ze jesteśmy głupi aby mądrzeć i dobrze, że mamy seks dzięki któremu mozemy czasem zwariować mysląc, że osiagnęlismy szczyt szczęscia...

    :-)))

    Pozdro!
  • @t-rex
    "Kościół może i uczy, że..."

    Oczywiście, że tak bo z całym szacunkiem dla ludzi, wiekszość z nich to po prostu IDIOCI.

    Muszą miec proste, jasno sformułowane komunikaty.

    Popatrz na X przykazań.

    SĄ PROSTE JAK BUDOWA CEPA - po co tak jest?

    Aby wiekszość ludzi którzy są tępi nie miała wątpliwość jak trzeba te przykazania rozumieć.
  • @t-rex
    Małżeństwo jest ochroną życia dwojga ludzi. Daje szansę.
    Prosze mnie źle nie zrozumieć, ale wiekszość ludzi nie zdaje sobie sprawy gdy mówią "tak" na co się decydują.

    A zatem małżeństwo jest MYŚLĄ KTÓRA WYBIEGA NAPRZÓD PRZED DOJRZAŁOŚCIĄ MAŁŻONKÓW i pozwala im dojrzeć do tego co zrobili w przyszłości.

    Tak jak poduszki powietrzne chronią kierowcę bo jest głupi, ale gdy dojrzeje stają się ochroną przed innymi debilami na drodze i róznymi dziwnymi sytuacjami.

    Małżeństwo po prostu jest kredytem, który zaciągamy na uczciwe zycie (w wiekszości przypadków)

    PZDR
  • @sowa13
    Seks jest narzędziem - jego używamy W CELU...

    Nie jest istotą naszego życia bo noworodek go nie używa, nie jest probierzem miłości bo dziwki kochałby najbardziej, nie jest jedynym wyrazem miłości bo matki spałyby z synami, nie jest nawet cząstką definicji miłości bo ja kocham moją córkę, ale Bóg mi świadkiem...

    ŻADNEGO ZABARWIENIA EROTYCZNEGO W TYM NIE MA

    I jeszcze jedno: MIŁOŚĆ JEST JEDNA

    nie ma miłości szczeniackiej, zielonej, połowy miłości, nie można jej oddac w zamian komuś innemu itd....
  • @cirk
    Błąd, jaki popełnia Cirk, polega na tym, że myli dwie kategorie: dogmat i fakt.

    Cirk twierdzenie "Papież jest nieomylny" traktuje jako FAKT.
    A to przecież DOGMAT.

    Jeżeli jakiś papież powie wierutną bzdurę, np. że "kolej to dzieło szatana", a coś takiego kiedyś rzekł któryś tam z papieży XIX w. nieprzychylny "aggiornamento" (uwspółcześnianiu), to Cirk, pomna twierdzeniu o nieomylności papieża, w życiu nie wsiądzie do żadnego pociągu, będzie pisać notki o szkodliwości kolei i przekonywać podróżujących, że grzeszą.

    Natomiast AmAn postuka się w głowę, kupi bilet i pojedzie, wystawi głowę z okna i będzie zachłystywał się świeżym powiewem poranka.

    Reasumując, w czasach niskich standardów bezpieczeństwa na kolei osoby wierne dogmatom wygrywają - nie giną oni ani członkowie ich rodzin w wypadkach kolejowych, jaki ostatnio miał miejsce np. w Niemczech pod Hordorfem.

    Swoją drogą, takie miejsca w Niemczech, w których zginęły dziesiątki ludzi w katastrofach kolejowych, jak Eschede czy Hordorf, każą postawić pytanie, czy aby na pewno papież, który krytykował kolej, mówił bzdury?

    Ci, którzy dogmat zakwestionowali, jak AmAn, za niewielką cenę kolejowego (w porównaniu z ceną auta) przemieszczają się z miejsca na miejsce, mają mnóstwo wrażeń podróżnych i czasem piszą o tym ciekawe notki. Jendak ryzyko wypadku jest wkalkulowane w ich życie.

    Coś za coś.
    Wnioski: nie traktujmy dogmatów jako fakty, lecz jako ważne zalecenia (to dla cirk), a dla wszystkich innych - pomyślmy, czy aby dogmat nie zawiera w sobie istotnej mądrości, którą może warto się kierować w życiu???
  • @t-rex
    Jak najbardziej Papież miał rację
    :-))))

    Wszystko może być narzędziem szatana

    A wiec chodzi tutaj o świadomość, a raczej o mądrość w życiu.
    Ale T-rex przyznasz, że duża część ludzi to .... hmmmm... głupcy, więc proste komunikaty są na miejscu.

    Zawsze przypomina mi się przypowieść o mędrcu i trzech spotkanych ludziach:
    mędrzec zapytał się pierwszego: co byś zrobił gdybyś znalazł mieszek złota?
    - wziąłbym, odpowiedział pierwszy człowiek.
    - TY ZŁODZIEJU, rzekł medrzec
    zapytał się o to samo drugiego spotkanego czlowieka.
    - oddałby właścicielowi, rzekł drugi.
    - TY GŁUPCZE, odparł medrzec.
    Zapytał się trzeciego.
    Trzeci odpowiedział: pomodliłbym się do Pana, abym postapił w tej sytuacji najmądrzej, najwłaściwiej...
    - JESTEŚ MADRYM CZŁOWIKIEM, podsumował mędrzec.

    I o to chodzi...prawda?
    :-)
  • @
    Wiem, co zapewne powie Cirk...

    Na tym właśnie polega katolicyzm, by DOGMAT traktować jako FAKT NIEPODWAŻALNY.

    Hmm... na razie jeszcze do tego nie dorosłem. Może ...z czasem?
  • @t-rex - Prawda z tymi dogmatami i faktami:).
    A "seksownego" tekstu circ nawet nie komentowałam, bo... epatowanie seksem (nie ważne w jakim keirunku i po jakiej linii - czy seks jako towar, czy jako straszak), jest dla mnie nie do przyjęcia.
  • @bez kropki
    Cirk trochę odjechała z tym swoim testem.... gdybyśmy byli tacy, jak ona sugeruje, nie siedzielibyśmy na konserwatywnym portalu wolnościowym, lecz na czatach i pornoportalach.

    Większość z nas weszła tam zapewne zaintrygowana kontrastem: Cirk - seks.

    Epatowanie seksem (nawet w celach testu) jest niskie i powinna to sobie darować.
  • @AmAn
    Dla niektórych ten "wygaszacz świadomości" jest tak silny, że w trakcie idą na całość i wygaszają myślenie, czym to się może skończyć.

    A za 9 miesięcy trzeba wózek kupować.

    Ten Stwórca to ma jednak niezłe poczucie humoru... za kilka sekund "boskiego odlotu" załatwia sobie opiekunów dla swych stworzeń na wiele wiele lat, he he he...
  • @t-rex
    "Hmm... na razie jeszcze do tego nie dorosłem. Może ...z czasem?"

    :-)))
  • @t-rex
    A wiesz dlaczego?
    Bo moim zdaniem...

    muszą sie rodzić dzieci, czyli powstawac musi nowe zycie niezaleznie od pobudek rodziców KU WIEKSZEJ CHWALE BOGA.

    I nie ma znaczenia, ze większosc raczej chwały nie przynosi...to Miłosierdzie Boże je obejmuje, natomiast radza sie te nieliczne jednostki które RATUJĄ swiat płacąc najlepsza walutą za wszystkich...

    MIŁOSCIĄ

    a więc musza sie rodzić nowe życia by świat nie zginął w szatńskim planie.

    Kazde nowe zycie, to szansa prawie stuprocentowa na uratowanie świata.

    Dlaczego tak twierdzę?

    Jedna Maryja wydała na świat syna, który uratował wszystkich, a my mamy brac z Niego i z Niej przykład i choć jest niedościgniony, to JEDNA miłość potrafi uratować wszystko...

    Czy kazdy z nas potrafi przypomniec sobie taki własnie fakt?

    Potrafimy, potrafimy....

    Pozdrawiam
  • @t-rex
    "za kilka sekund "boskiego odlotu" załatwia sobie opiekunów dla swych stworzeń na wiele wiele lat, he he he..."

    Doskonale to ujął w "Adwokacie Diabła" Al Pacino - jak pamiętasz jedną z ostatnich scen kiedy adwokat dowiaduje się kim jest Al...

    Genialne zdania: " Bóg daje, ale nie pozwla korzystać, pozwla korzystac ale nie do końca...idt."

    Genialna gra aktorska Ala plust świetna kwestia...tyle tylko, że kłamliwa, a genialnosc jej polega na doskonałym odzwierciedleniu mylnego myslenia człowieka.

    Seks jest narzędziem a nie istotą naszego zycia.
    DOSŁOWNIE WSZYSTKO staje się narzędzie pozwlającym zrozumieć więcej, nawet rak, smierć bliskich, rozpacz, czerpienie.

    Moim skromnym zdaniem cały czas zdajemy egzamin przed Bogiem:

    DO JAKIEJ MĄDROŚCI CZŁOWIEKU DOSZEDŁEŚ?
    CO CZŁOWIEKU ZROZUMIAŁEŚ Z TEGO CO MÓWIŁEM DO CIEBIE?
    CZY WZRASTASZ CZY MARNIEJESZ?

    A zatem Drogi T-rexie, człowiek moze popełniac błedy, może bładzic, moze upadać (choc nie musi) aby więcej rozumieć.

    WIĘCEJ ROZUMIEĆ!!!
    :-))))
    PZDR
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    AmbiwalentnaAnomalia 30.03.2011 07:59:27
    :)
    Nieee, chyba nie o to chodziło. Ty mówiłeś o narzędziach, narzędziu..., że obraz nie zależy od pędzla, chyba zaryzykowałeś takie twierdzenie (?). Ja twierdzę autorytatywnie (!;)), że zależy!, między innymi. Obraz przynajmniej :)
    Też mam wrażenie, że mówimy o czym innym.
    Pozdrawiam serdecznie.
    PS. Przeczytam kom. i może się odezwę :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej