Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
51 postów 244 komentarze

O świetle spod abażura

AmbiwalentnaAnomalia - AVE DEI ! Morituri te salutant !

ZŁO? JAKIE JEST?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

 

Motto:


Łk 4;1-13
1 Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni 2 czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. 3 Rzekł Mu wtedy diabeł: "Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem". 4 Odpowiedział mu Jezus: "Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek".
5 Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata 6 i rzekł diabeł do Niego: "Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. 7 Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje". 8 Lecz Jezus mu odrzekł: "Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz".
9 Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! 10 Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, 11 i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień". 12 Lecz Jezus mu odparł: "Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego".
13 Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu."


(Biblia Tysiąclecia)


Kogo odrzucił ten cytat z PŚ niech dalej nie star się czytać. Nie jest moją intencją nawracanie. Moją intencją jest, abyśmy tekst z Pisma Świętego był odczytany inaczej niż do tego przywykliśmy.

NATURA ZŁA

Chciałbym aby stał się kanwą do rozważań i naturze zła, raczej w konwencji logiki niż wiary. Zastanówmy się na tym przykładzie, czym jest zło, jakie ma cechy szczególne, czym się kieruje, jak myśli. Poznajmy jego logikę, aby było nam łatwiej zrozumieć otaczający nas świat. Ale muszę tutaj ostrzec czytających:

nie jest moim zadaniem zafascynowanie złem, pokazaniem jakie jest interesujące

Wręcz odwrotnie: udowodnię, że choć silne, działające na nasze instynkty, jest w rzeczywistości ograniczone w postrzeganiu rzeczywistości. Zło jawi mi się jako jednoznaczność: TU I TERAZ, przez co jest pozbawione widzenia w przyszłość, a konkretnie widzenia dobroci i miłości…

Jednym ruchem naprawdę można je całe zniweczyć, a więc w „tym sensie” jest słabe.

Pierwsza cecha zła to ciekawość i spostrzegawczość czyli doskonały mentalny wzrok, wyostrzony do granic możliwości w zauważaniu szczegółów, które dla kogoś normalnego są niewidoczne. Zło jest jak chart, wyczulone na najdrobniejsze zapachy, ślady, subtelności w naturze człowieka, które są godne zainteresowania. Zaskakujące jest to, że zło jest przy tym ślepe - posiada wzrok ambiwalentny. Z jednej strony jest nieprawdopodobnie uważne, czujne na każdą zmianę, na wibracje, a z drugiej strony jest niewidome, gdyż nie widzi całości obiektu, którym się zainteresowało. Mamy właśnie w przytoczonej opowieści o kuszeniu Chrystusa, przykład czujności zła i jednocześnie ślepoty.


Zły zainteresował się Jezusem, ale tak naprawdę nie wiedział dlaczego. Był czujny jak ważka, lecz sam nie był w stanie określić przyczyn, gdyż jak możemy dokładnie przeczytać w zdaniu „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem". Zwrot  „jeśli” jest prowokacją złego, nie wynikającą wcale z kpiny, ale z niewiedzy. Zło nie wie, tak naprawdę z czym ma do czynienia gdy obcuje z dobrem. To bardzo ważne spostrzeżenie, gdyż udowadnia, ze człowiek zawsze jest odczytywany przez zło jak coś , rzeczywistego i zdefiniowanego ale nie do końca. To wyrażenie „jeśli” jest naprawdę ogromnie ważnym szczegółem pozwalającym zrozumieć ambiwalentną naturę zła – jest ono bystre, spostrzegawcze, mylone często z posiadaniem  inteligencji, lecz w swej naturze ślepe. Odnosząc to stwierdzenie do natury człowieka można powiedzieć jednoznacznie – zło w człowieku widzi tylko jedna część jego natury, a mianowicie – PROFANUM – nie widząc kompletnie drugiej części człowieka, a mianowicie SACRUM. Ze swej natury nie jest zdolne do odczuwania sacrum. Gdyby potrafiło, nie byłoby złem, gdyż pojęłoby istotę dobra – a tego przecież zupełnie nie potrafi.


Druga propozycja szatana, świadczy nie o materializmie, hedonizmie, chęci władzy lecz pokazuje stosunek do pojęcia czasu. Otóż w jego pojęciu czas ma cechy ambiwalentne. Upływa, ale zarazem jest wiecznością. Otóż poczucie czasu przez zło ma charakterystyczną cechę: zło jest tu i teraz. Tak jak ciężko jest zrozumieć człowiekowi inaczej upływający czas na ziemi i w statku kosmicznym pędzącym z prędkością światła, tak zło nie jest w stanie pojąć, że dla dobra czas ma inną naturę: nie istnieje i nie ma znaczenia.

To stwierdzenie jest chyba największym moim odkryciem:

zło jest czasem, dobro (miłość) jest bezczasowe.

Dla zła czas upływa i jest jednocześnie w swym upływie wiecznością – dlaczego? Dlatego, że przez swą ślepotę ( wspomnianą wcześniej) rzeczy które się kończą przechodzą dla Złego w nieskończony niebyt. Przestają istnieć – w to wierzy każde zło na ziemi. Wierzy w koniec. Dlatego napisałem, że poczucie czasu w pojęciu Złego  jest ambiwalentne – upływa, biegnie ale kończy się wiecznością nieistnienia. Dla dobra, nie istnieje pojecie końca i czasu.


Trzecia propozycja Szatana daje do mylenia o jego naturze jako o pełnej kpiny. Otóż dla niego, nic nie jest na tyle ważne aby nie zrobić  z tego pośmiewiska. I znowu przez wielu odczytywana jest ta cecha jako coś bardzo interesującego, gdyż konstrukcja kpiny potrafi prawie każdego doprowadzić do absurdalnych wniosków rozbijających dotychczasowe myślenie. Zło z człowieka kpi na różne sposoby. Przez prowokację, przez zadawanie niesamowicie inteligentnych pytań, udzielanie błyskotliwych odpowiedzi, formułowanie zaskakujących twierdzeń. Przyznam, że wiele wielkich umysłów ulega właśnie temu. Przypomina mi się np. paradoks omnipotencji który pyta się: czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie podniesie albo czy może stworzyć truciznę, która Jego zabije – bo jest przecież wszechmocny, potrafi wszystko. Paradoks ten jest jedynie przyznaniem się człowieka do granicy rozumu człowieczego. Jest konstrukcją logiczną, z którą człowiek nie może sobie poradzić, a nie świadczy o ograniczeniu Boga. Kpina Pana zła polega właśnie na tym, że …kpi z umysłu człowieka, a kpina odczytywana jest przez nas, jako nasz geniusz. Mechanizm jest prosty, choć bardzo trudny do zauważenia: człowiek w poczuciu własnej genialności, tworzy błędną teorię i na podstawie właśnie tego błędu udowadnia, że coś jest błędem.


Ostatnią cechą Pana Zła o której chciałbym napisać jest zapisana w ostatnim zdaniu: „Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu”.  A zatem NIGDY NIE REZYGNUJE. Cóż można więcej napisać? Może tylko to, że musimy zaakceptować brak spokoju i walkę do końca naszego życia. Nigdy nie odpoczniemy. Im wcześniej to zrozumiemy i zaakceptujemy tym lepiej.


Gdy więc poznamy cechy zła, jego naturę - zrozumiemy jak wielką opozycja do niego jest DOBRO. Dla Szatana, jest ono niepojęte, Natura dobra jest tak odmienna od natury zła, że po pewnych przemyśleniach stwierdzimy: Pan Zła nie tylko jest ślepy, ma ambiwalentne poczucie czasu, jest kpiarzem, ale także jest  w pewnym sensie głupi. Jednak nie możemy używać tego wyrażenia bez wyjaśnienia, co ono w rzeczywistości oznacza . Otóż głupota Szatana oznacza zwyczajne ograniczenie w widzeniu świata zubożone o niemożliwość pojmowania czym jest dobro – które dla każdego człowieka jest częścią jego natury, jest sacrum. Człowiek przez swa ambiwalentną naturę jest w stanie rozbić kompletnie zamysły Szatan w skutecznie prosty sposób: dobrem. Jest to dla Pana Zła tak niepojęte zjawisko, że gubi się i rozpada, przegrywa z kretesem. My, ludzie potrafimy z najgorszych opresji wyjść zwycięsko jedną myślą, jednym gestem, jednym zdarzeniem, które w pył niweczy potężne armie zła. W ostatniej sekundzie życia, gdy już zatopieni w przegraniu wszystkiego wydobywamy się jednym tylko słowem wypowiedzianym z serca: wybacz, żałuję, wybaczam, proszę, kocham, myliłem się…Dobro dla Szatana jest w jego kategoriach absolutnie nieopłacalne, dlatego tak dla niego niepojęte.
Gdy zaatakowani przyjmujemy bolesne ciosy, milczymy i nie oddajemy, nie pozwalamy aby zło odbiło się od nas i wzmocnione raziło następnych. Jak kamizelka z kewlaru, chłonąc mamy pociski i nie oddawać. Naszym obowiązkiem jest zakończyć jego działanie na sobie. Bo istotą naszego człowieczeństwa jest „powiększać ilość dobra”.


Jesteśmy zniszczeni, zło pełne triumfu obwieszcza zwycięstwo, bo myśląc "tu i teraz", zło nie może zobaczyć dobra ze zniszczenia bo jest to dla niego kompletnie nielogiczne, nieopłacalne.  W tej swojej nieopłacalności jest tak bardzo głupie myśląc, że  zniszczenie jest KOŃCEM.
Dla DOBRA zniszczenie jest POCZĄTKIEM.

Dlatego "argument wojny" tak głupio i ślepo jest rozumiany przez zło jako OSTATECZNE ROZWIĄZANIE PROBLEMU - bo wojna niszczy, zabija, morduje, unicestwia wg, zła. Natomiast ISTOTNE DOBRO rodzi się właśnie w takich warunkach. To dla zła jest nie do ogarnięcia i nie jest w stanie pojęć tego mechanizmu. Dlatego przegrywa myśląc, że zwyciężyło.

KOMENTARZE

  • @AmAn
    To, co Pan napisał o ślepocie zła, kojarzę z działaniem Sakramentów Św.
    Gdy oczyszczamy się z grzechów, odzyskujemy Łaskę Uświęcającą, karmimy się Eucharystią, dla Zła jesteśmy niewidzialni. W tym jednym momencie, o ile długość "momentu" to pojęcie względne.
    Czy jednak jesteśmy niewidzialni całkowicie?
    Już po wyjściu z kościoła można się wnerwić na kierowcę, który ochlapie samochodem i posłac mu serdeczną wiązankę pod nosem, czy w myślach. Można miec gdzieś na dnie serca mały żal do kogoś bliskiego. Ciekawa jestem, jak Pan to rozumie? Czy w chwili zjednoczenia z Panem w Eucharystii (przy zachowaniu ważności Spowiedzi) jesteśmy całkowicie niewidzialni? Bo jeśli tak, to Zło nie powinno nas dostrzegać i w nas trafiać.
  • AmbiwalentnaAnomalia
    Zło istnieje w czasie,bo ginie; dobro jest bezczasowe, bo wieczne - nigdy nie spotkałam tej interpretacji, a przecież jest w żelazny sposób logiczna. Znakomita notka! Dziękuję za duchową ucztę
  • "musimy zaakceptować brak spokoju i walkę do końca naszego życia"
    Wyjątkowo dobry tekst i głębokie wnioski, niewątpliwie stanę się stałym czytelnikiem, oraz komentatorem w tym blogu. Takich tekstów szukam z utęsknieniem. Przeczytam wszystkie od deski do deski, obiecuję :)
  • Dobro
    WIELKOŚĆ DOBRA. Czemu się tyle lękamy? Olbrzymia Moc płynąca z Dobra i Jezusowe "Nie lękajcie się".Dziękuję za świetny tekst i tak bardzo potrzebny, właśnie dziś.
  • AmbiwalentnaAnomalia
    Wspanialy tekst. Czesto Pana czytam.
    Ostatnie ladnych kilka lat spedzam na towarzyszeniu czlonkom rodziny i przyjaciolom w drodze ku koncowi. I niekonczaca sie walka jest nieopisanie widoczna w takich ostatnich dniach, czy nawet latach. Bo zlo ma ostatnia dla niego szanse a czlowiek walczy o istote swojej wiary i czlowieczenstwa wlasnie. Bylo mi dane widziec kilka heroicznie zwycieskich pojedynkow, a takze wspaniale, swiadome, usmiechniete wrecz przejscie osoby, ktora miala przez cale zycie wypracowana taka zbroje, ze nawet cien zla nie byl w stanie na Nia pasc. Jak ogromnie duzo traci wielu z nas, ktorzy nie maja lub nie chca miec szansy bycia blisko smierci.
  • Zdjęcie
    Czy ma pan prawo autorskie do tego zdjęcia?
  • @Demaskator.
    Byłem pewien, że tak.
    Ale sugestię Szanownego Pana przyjmuję i aby być zupełnie pewnym zmieniam na mój rysunek.
    :-)))
    PS
    Z jakiego portalu można brać zdjęcia w ogólnodostępnej licencji?

    PZDR
  • @Beta
    Jest z nami ludźmi problem...otóż w większość z nas spoczywa na laurach, myśli ze raz odniesione zwycięstwo wystarczy na całe życie...
    Otóż NIGDY nie ma nic na stałe w życiu oprócz Bożej Opieki.
    Gdy to sobie uświadomimy, najpierw jesteśmy źli na Boga, potem zrezygnowani, by w końcu stawać ZAWSZE do walki.

    PS
    Chciałbym z uśmiechem umierać...
    PZDR
  • @Yurko
    Dziwne jest to co sądzimy. Otóż zło jest zwyciężalne w 100% i człowiek to potrafi.

    Bać się zła?

    To słabe i pierwszy stopień do dostąpienia zła.
    Pozdrawiam i dziękuję za słowa które dla mnie wiele znaczą...
  • @sigma
    :-)
  • @LCD
    Logika wiary (którą mam w głowie) jest taka:
    1. zło istnieje zawsze wokół nas
    2. zło nie rozumie dobra w sposób najbardziej istotny. Nie widzi tej strony człowieka lecz czuje, że coś jest nie tak. Dobro czymś "pachnie" dla zła.
    3. zło jest osobowe - czyli istnieje dokładnie tak samo jak my.
    4. zło wbrew pozorom nie obejmuje całej rzeczywistości, nie widzi dalej niż do granicy zła.

    I najwazniejsze:

    TO MY WYBIERAMY ZŁO - czyli zapraszamy je do siebie.
    Nie ma innej możliwości. A więc to my jestesmy odpowiedzialni za pojawienie się blisko nas zła.

    Ono tylko czeka by wejść.

    Bywaja szczególne przypadki: Bóg czasem zezwala np. na cierpienie opetania. Ale widzi Pani, to jest już Jego sprawa i tego kto doswiadcza tego cierpienia.

    Jest JEDYNA WALUTA NA ŚWIECIE , KTÓRA MA WARTOŚĆ - TO MIŁOŚĆ.

    Tak więc, osoby doświadczające cierpienia i potrafiące kochać (miłować) są jak MIŁOSNE BANKI - ratują cały świat dając wszystkim kredyty na niebotyczna wartość ZA DARMO!
    "Zwyczajny człowiek" nie rozumie tego, protestuje, opiera się, bluźni, wścieka się...bo biedny nie rozumie systemu płatniczego.

    :-)

    Uściski
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Punkt 2 doskonale wyjasnil. Zgadzam się całkowicie z logika wiary, która ma Pan w głowie.
    Mądrze i pięknie pisze Pan o sprawach najważniejszych.
    Poranek, czas wdrażać.

    Pogodnego dnia! :-)
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Punkt 2 oczywiście w połączeniu z pozostałymi :-)
  • AmbiwalentnaAnomalia
    "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" - myślę, ze tu jest przyczyna niewidzenia dobra - poprzez świadome samookaleczenie szatana.
    Podobnie jak u de Saint-Exupery'ego "dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."
  • "Pan Zła nie tylko jest ślepy,"
    Przeczytałam kiedyś na katoliku i mi utkwiło;
    -Co to są czyste oczy?
    Odp księdza; -Czyste oczy nie widzą zła.

    Czy nie jest tak, że Jezus odwracał oczy od Zła?

    U Emmerich jest obszerniej
    http://pasja.wg.emmerich.fm.interia.pl/menu_zycie_jezusa006.htm
  • @
    Szatanowi nieznaną była Boskość Jezusa i Jego posłannictwo. Słowa: „Ten jest Syn Mój miły, w którym Sobie upodobałem," tłumaczył sobie szatan jako odnoszące się do człowieka — proroka. Mimo tego już nieraz kuszony był Jezus wewnętrznie. Pierwszą pokusą była myśl: „Ten lud jest zanadto popsuty. Czyż to wszystko mam dla niego cierpieć, a jednak nie dokonać Swego dzieła?" Pokusy te jednak zwyciężył Jezus Swą nieskończoną miłością i miłosierdziem, mimo że widział wszystkie Swoje męki.

    Jezus modlił się w grocie to leżąc, to klęcząc, to stojąc. Był w zwykłym Swym odzieniu, lecz było ono przestronnym i wolnym. Pasa i sandałów nie miał na Sobie. Płaszcz, sakwy i pas leżały obok na ziemi. Codziennie modlił się Jezus o co innego, codziennie zdobywał nam nowe łaski, nie powtarzając nigdy dwa razy to samo. Bez tych Jego wytrwałych, ciągłych modlitw nie moglibyśmy nigdy zdobyć zasługi za opieranie się pokusom. (....)

    Szatan nie wiedział, że Chrystus jest Bogiem, uważał Go tylko za proroka. Znanym mu było święte życie Jezusa w młodości i świętość Jego matki. Maryja nie doznała nigdy najazdów szatana, bo nie mogła być kuszona. Szatan nie mógł znaleźć w Jej duszy żadnej słabej strony, którą by mógł wyzyskać, aby ją przywieść do grzechu. Była najpiękniejszą dziewicą i niewiastą; nie miała jednak nigdy świadomie ubiegających się o Nią, wyjąwszy wtenczas, gdy miała wyjść za mąż i w tym celu odbywało się w świątyni losowanie za pomocą gałązek.

    Co do Jezusa, wprowadziło szatana w błąd to, że Jezus nie okazywał względem, uczniów właściwej Faryzeuszom surowości co do zachowania niektórych mniej ważnych zwyczajów. Uważał Go za człowieka dlatego, bo Jemu przypisywali winę, że uczniowie Jego nie trzymają się litery prawa i nie przestrzegają tradycji.

    — Znając gorliwość Jezusa, chciał Go przywieść do gniewu i gorszyć, ukazując Mu się w postaci jednego z uczniów Jego, to znowu chciał poruszyć Jego miłosierdzie, pojawiając Mu się jako osłabiony starzec, lub chciał jako Esseńczyk z Nim rozprawiać. Raz np. pojawił się szatan u wejścia do groty w postaci syna jednej z trzech wdów, którego Jezus szczególnie miłował. Szmerem dał znać o swej obecności, sądząc, że Jezus, zobaczywszy ucznia, rozgniewa się, iż ośmielił się pójść za Nim wbrew Jego zakazu. Jezus jednak nie obejrzał się nawet. Szatan zaglądał do jaskini, wymyślał rozmaite rzeczy o Janie Chrzcicielu, mówiąc, że podobno się wielce rozgniewał na Niego, dowiedziawszy się, że Jezus każe tu i ówdzie chrzcić, co przecież do Niego nie należy.

    Potem nasłał szatan na Niego postacie siedmiu czy dziewięciu Jego uczniów. Wchodzili oni kolejno do groty, mówiąc, że szukali Go trwożliwie i od Eustachego dowiedzieli się o Jego pobycie. Prosili Go, by nie wyniszczał się tu do ostatka i nie opuszczał ich. Różne uwłaczające Mu pogłoski krążą o Nim, a przecie nie powinien pozwolić, aby coś z tego przylgnęło do Niego. Jezus nie odpowiadał nic na to, jak tylko: „Odstąp ode mnie, szatanie, jeszcze nie przyszedł czas."

    Na te słowa poznikały wszystkie zjawiska. Drugi raz znowu pojawił się szatan w postaci pochylonego wiekiem, poważnie wyglądającego Esseńczyka, który z trudem wspinał się na stromą górę. Zmęczył się przy tym tak, że sama, nie wiedząc, kto to taki, litowałam się nad nim. Zbliżywszy się do groty, upadł bezwładny przy wejściu z głośnym jękiem. Jezus nie spojrzał wcale na niego. Wtedy starzec powstał i rzekł, że jest Esseńczykiem z Karmelu, że słyszał o Jezusie, i powodowany pragnieniem ujrzenia Go, przybył aż tu, upadając ze znużenia.

    Prosił Jezusa, aby usiadł koło niego i rozmawiał z nim o świętych rzeczach. Wie on także, co to jest post i modlitwa; gdy dwóch jest razem w imię Boże, łatwiej postępować na drodze doskonałości. Na te wywody szatana wyrzekł Jezus mniej więcej te słowa: „Idź precz, szatanie, jeszcze nie nadszedł czas! Wtenczas poznałam, że to był szatan, gdyż, znikając, zrobił się czarny a złość piekielna widniała w nim. Śmieszne mi się to wydawało, jak upadł niby ze znużenia na ziemię, a potem jak niepyszny musiał wstawać.

    Trzeci raz pojawił się u Jezusa w postaci starego Eliuda. Musiał już wiedzieć o przedstawieniu. Jezusowi przez aniołów przyszłej Jego męki, gdyż w te się odezwał słowa: „Miałem objawienie, jak ciężkie walki i trudy przyszłego życia przedstawione Ci były, i czułem, że nie będziesz mógł ich przetrwać; czterdziestu dni postu także nie potrafisz przebyć. Dlatego z miłości ku Tobie przyszedłem jeszcze raz prosić Cię, abyś pozwolił mi podzielić z Tobą samotność i włożył na mnie część Twego zobowiązania."

    — Jezus, nie zważając na kusiciela, podniósł ręce ku niebu i rzekł: „Ojcze mój, oddal tę pokusę ode mnie!" Szatan znikł natychmiast, zgrzytając zębami ze złości. Po niejakim czasie, gdy Jezus modlił się, klęcząc, przybyło do groty trzech młodzieńców, którzy byli przy Nim podczas pierwszej Jego podróży z Nazaretu, a potem Go opuścili. Zbliżyli się teraz trwożliwie, rzucili się przed Nim na kolana i żalili się, że nie będą mieć spokoju, dopóki im nie przebaczy. Niech przyjmie ich na powrót z litości i pozwoli im za karę pościć ze Sobą. Obiecywali, że będą Mu najwierniejszymi uczniami. Wywodząc takie skargi, chodzili po obszernej grocie z głośnym szelestem. Jezus powstał, wzniósł ręce i pomodlił się do Boga, a zjawiska znikły w tej chwili.
  • @sigma
    :-)
    Nie za bardzo chce wnikać w "prywatne sprawy" szatana, ale jak każde stworzenie posiadające świadomość JEST WOLNYM STWORZENIEM.

    Tyle tylko, ze jak większość ludzi uważa, że wolność polega na bezhołowiu, a tymczasem wolność to świadome narzucenie sobie ograniczeń.

    Tak, szatan sam się okaleczył...trwale.

    Jest tym co jest i przemija.
    PZDR
  • @circ
    To bardzo szeroki i ciekawy temat.
    trzeba byc uwaznym i ważyć słowa.
    Bo nie chodzi o to aby fascynować się złem, ale potrafić odróznić dobro od zła.
    W skrajnym przypadku moze to oznaczać : NIE CHCĘ WIDZIEĆ ZŁA, ale skad wiemy ze to zło?
    Ano złem jest wszystko co nie jest dobrem.
    A zatem gdy jestesmy pewni, że "to dobro" nie musimy analizować dalej.

    Lecz skąd wiemy, że to dobro...
    Krótko mówiąc Jezus WIEDZIAŁ czym jest zło i my tez powinniśmy, ale nie fascynować się złem.

    po prostu WIEDZIEĆ.

    PZDR
  • @circ
    :-)))
    Dzieki za długi teskt.
    Obiecuję odniesc się do niego po południu...
  • @circ
    Czytałem i myślałem.
    Odpowiedź w notce dałem.
    :-)))

    PZDR
  • @circ
    Trochę się Pani zagalopowała - "Szatan nie wiedział, że Chrystus jest Bogiem, uważał Go tylko za proroka" - to nieprawda. Wiedział doskonale Kim jest Jezus. Jest wiele fragmentów w Piśmie św. mówiących o tym. Pozdrawiam
  • Kuszenie
    O. Aleksander Posacki SJ znawca okultyzmu, egzorcysta pisał w jednym ze swoich opracowań, że Maryja też była kuszona.

    Bestia stała przed Niewiastą, która ma rodzić, aby pożreć jej Dziecię” (J 12:1-6). - demon wiedział z Kim ma do czynienia. Doskonale wiedział i wie. Nie mógł traktować Jezusa tylko jako proroka, skoro sam Mu służył zanim się zbuntował. Znał swego Pana, którego zdradził i którego się wyrzekł, doskonale i wyczuwał Go na odległość. Jak można takie bajki pisać, że szatan nie wiedział Kim jest Jezus? (odn. circ).
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Nie wiem, ja zamieszczam zdjęcia zrobione przez siebie (raz odstąpiłem od tej zasady). Mam na myśli te główne zdjęcia na Jedynkę.

    Zdjęcie tej czarnej pumy twki na moim blogu już od 2 lat, a na moim HDD od 6 lat, a kopię zrobiłem z sieci, z konkursu fotograficznego on-line. Ani ja, ani pan, nie mamy praw autorskich do tego zdjęcia.
  • @Yurko
    Szatan nie rozumie dobra.
    Gdyby był w stanie zrozumieć dobro, byłby reformowalny.
    A zatem dobro dla szatana jest czyś niepojętym, tak jak dla socjopaty uczucia wyższe.
    A wiec z definicji szatan nie jest w stanie pojąć dobra, zatem nie jest w stanie pojąć kim był Jezus w okresie swej bytności na ziemi.
    PZDR
  • @Demaskator.
    Dlatego chcąc być absolutnie pewnym zmieniłem.
    Pozdrawiam
  • @LCD 23:08:46
    "Kto spożywa ciało moje, czyli naśladuje Jezusa Zbawiciela, i pije krew moją, czyli naśladuje w cierpieniu i śmierci ma żywot wieczny, czyli będzie zbawiony, żył wiecznie w nowym systemie duchowo-informacyjnej całości, a ja, Jezus Zbawiciel go, czyli tego który naśladuje Jezusa Zbawiciela wskrzeszę, czyli ożywię do życia w nowym systemie w dniu ostatecznym, czyli końca tego systemu (Jan 6,54) Więcej na blogu ksiegaponadczasowa.salon24.pl

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej