Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
51 postów 244 komentarze

O świetle spod abażura

AmbiwalentnaAnomalia - AVE DEI ! Morituri te salutant !

PROSTYTUOWANIE PRAW PRZYRODY

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przez ludzkie umysły ogarnięte rozedrganym zoologicznym miłosierdziem przetaczają się fale współczucia dla zwierząt. Zwierzęta mają prawa! coraz częściej słyszymy ten slogan…

Pomijam fakt, że pojecie posiadania prawa do czegoś jest jednoznaczne ze zdolnością rozumienia tego prawa i konsekwencji wynikającej z jego istnienia. Nie jest ważne że dany człowiek nie rozumie swojego prawa do czegoś, ważne, że inni mogą to zrozumieć. A zatem jednostkowa ograniczoność w pojmowaniu jakiegoś pojęcia  nie jest w tym przypadku determinantem.

Zwierzę nie ma żadnych praw.

Nie rozumie prawa, nie stosuje prawa, nie potrafi jego stanowić, nie ma świadomości istnienia prawa. Ktoś powie, że dziecko jest w tym względzie takie samo. Otóż nie słuchali Państwo uważnie. Dziecko jest człowiekiem, a więc należy do ludzi. A człowiek ma prawa, gdyż wielu z nas rozumie, stosuje, czuje i wie co ono oznacza. Tak jak napisałem wcześniej o zdolności i jednostkowej ograniczoności…

 Co więcej, istota prawa jest to, że świadomie potrafimy narzucić sobie ograniczenia, a zatem prawo jest powiązane ze świadomym odczuwaniem wolności.

Wynika to właśnie z samej istoty prawa: zdolności jego rozumienia, stosowania i świadomego stawiania granicy tam gdzie zaczyna się wolność innego podmiotu, mającego prawa.

Ale człowiek sam może sobie narzucić ograniczenia których źródłem niekoniecznie jest prawo. Może to być na przykład kultura, tradycja, mądrość, doświadczenie. Zatem można jak najbardziej powiedzieć: nie wolno pastwić się nad zwierzętami, nie wolno męczyć zwierząt, bo JA CZŁOWIEK tak uważam. Zatem możemy jak najbardziej stosować kary mające pomagać w zrozumieniu naszych norm etycznych.

A zatem możemy zdefiniować i stosować prawo w stosunku do czegoś co tych praw nie ma. To proste. Możemy mieć prawo do nieruchomości, ale nie wynika to z faktu, że nieruchomość ma prawo. Analogicznie ze zwierzętami : możemy nie mieć prawa ich męczyć, ale nie wynika to z faktu, że zwierzęta mają prawa (bo ich nie mają).

Jest jednak jeden szczegół: logika prawa.

Jeżeli nie można zabijać zwierząt to nie można zabijać zwierząt. Podobny problem jest zawarty w „obronie koniecznej”. Nie można zabić człowieka, ale są sytuacje w których nic nam za to nie grozi. Czy widzimy te subtelna różnicę?

W sejmie rozpatrywany jest projekt zmiany prawa dotyczącego ochrony zwierząt m.in. dotyczącego zakazu odstrzału błąkających się psów i kotów (szczególnie na terenie lasu). Wg danych PZŁ w polskich lasach błąka się prawie milion psów, które zagryzają corocznie około 10 tys. Saren i prawie 15 tysięcy zajęcy. Sztucznie wprowadzony przez człowieka gatunek (pies) do ekosystemu (las) powoduje zaburzenie istniejącej równowagi i niszczy ten ekosystem. Natomiast człowiek tego nie może uratować, gdyż lobby animalistów ma w dupie sarny i zające, ale nie ma w dupie psów.

Jak już napisałem wcześniej zwierzęta nie mają żadnych praw, kierują się jedynie instynktami. Na człowieku zatem ciąży obowiązek mądrej regulacji środowiska zaburzonego przez jego działalność. Zakaz odstrzały bezpańskich psów wałęsających się po lasach i zagryzających inne zwierzęta, jest bandyckim prawem, gdyż bierze w opiekę jednych, zezwalając im na niszczenie innych. Brak w tym wszystkim zasady wzajemności. Następuje dalsze zidiocenie polskiego prawa, które staje się coraz bardziej faszystowskie, coraz bardziej nie-zwierzęce.

Możemy sobie wyobrazić sytuacje w której związki łowieckie będą musiały łapać bezpańskie psy w imię humanizmu i polować (zabijać) sarny, zające aby wyżywić złowione psy. Widać to doskonale na przykładach bazylik humanizmu: schronisk dla psów. Coraz więcej ich budujemy, by trzymać w nich  bezpańskie psy i karmić je żarciem wytworzonym z pozabijanych innych zwierząt. Działania animalistów przypominają mi zatem temat prostytucji: grzmimy, że to obrzydliwe i niemoralne, ale po konferencji na ten temat, zapraszamy do siebie prostytutki żeby się odprężyć po ciężkim dniu…

Taka to zoologiczna prostytucja.

Sprawa jest w krótkim czasie do prostego rozwiązania: należy wprowadzić zwyczajne zezwolenia na posiadanie zwierzęcia. Certyfikaty (dowody psów i kotów) oraz wysokie kary za niezgodne z prawem pozbycie się tak zarejestrowanego pupilka. Powstałaby społeczna policja zwierzęca i w  końcu zoofani wzięliby się za konkretna pracę…

KOMENTARZE

  • A ja mam w dupie myśliwych
    Uważam ich za psychopatów, którzy dla chorej żądzy zabijania twierdzą, że zwierzę nie ma żadnych praw. Ma prawa, skoro człowiek psa udomowił, a tak zrobił ponad wszelka wątpliwość, to niech teraz ponosi konsekwencje tego. Myśliwi chcą pozwoleń na zabijanie psów, żeby nie mieć konkurencji w lesie. Ile to saren zagryzły psy w ciągu roku, a ile zabili myśliwi. Może po zastrzeleniu psa też będą mazać się jego krwią, jak to robią po pierwszej zabitej łani. Co za pokrętna argumentacja, że to człowiek ma regulować przez zabijanie słabsze zwierzęta, a wilk czy pies to zaatakuje zdrową jednostkę, nie !
    W jednym się zgadzam, że ludzie powinni odpowiadać za swoje psy, a rasy uznane za niebezpieczne w ogóle nie powinny przebywać w skupiskach ludzi, bo właściciele nie radzą sobie nimi.
  • @finka
    Może tak...
    W Pani/Pana wypowiedzi jest taki burdel (co wpisuje się w tytuł i wnioski zawarte w mojej notce), że az trudno się ustosunkować. Ja uważam, że ziemia jest płaska, mam do tego prawo, ale nie wynika z tego fakt, ze ziemia ma prawa.

    Egzaltuje sie Pani/Pan nazywając psychopatami myśliwych, a nie używa argumentów. Popełnia Pan/Pani podstawowy błąd logiczny: uważa Pani, ze jak Pani uważa, to wszyscy uważają, że należy tak uważać.

    Popisy egzaltowanej panienki, nijak się mają do prawa. Gdyby tak było, miesiączka byłaby okolicznością łagodzącą w sądzie.

    Zwierzę nie ma żadnych praw.
  • @finka
    Wilk czy niedźwiedź podświadomie ludzi unika, dzikiemu zwierzęciu obce są emocje w stosunku do człowieka. Psy same w lesie się nie rodzą, z reguły maja bagaż doświadczeń przez który wybrały las zamiast pełnej miski przy człowieku, za to przez polowanie i smak świezej krwi budzą się w nim uśpione instynkty. Czy zastanawiałeś się nad przebiegiem spotkania z taką emocjalną hybrydą sam na sam w lesie?
  • @autor
    Bardzo dobry tekst - dobrze pokazuje różnice i hipokryzję, jak to nazwałeś, animilistów. Niestety obawiam się, że to co napisałeś będzie odebrane jako wytwór umysłu faszystowskiego psychopaty, któremu się marzy masowy mord, i dla którego obedrzeć np. kota ze skóry, z psa zrobić smalec na wciórności, czy tegoż psa powłóczyć, "dla zabawy", za samochodem, aż mu łeb odpadnie, to bułka z masłem.
  • Tymczasem prawda jest taka,
    że ani pies nie jest dziki, ani las, ani nawet te biedne sarny. Człowiek stworzył psa, uprawia las i uzależnia sarny od regularnych dostaw pożywienia (oraz uodparnia je na swą obecność).

    W rzeczywiście dzikim środowisku ani (współczesny) człowiek, ani pies nie mieliby szans na przetrwanie - szybko staliby się łatwą ofiarą klimatu, drapieżników i pasożytów.

    Jednak w jednym zgadzam się z finką - myślistwo w polskim wydaniu jest czymś po prostu obrzydliwym. Mogę zrozumieć, że skoro zamieniliśmy dziki las w las hodowlany, niemal pozbawiony drapieżników, to należy odławiać nadmiar zwierzyny płowej. Ale odławiać niekoniecznie trzeba za pomocą broni palnej, a już na pewno nie oznacza, że jest to przywilej dla starych milicjantów, esbeków, oficerów LWP i lokalnych czerwonych czy zielonych członków z ramienia. Bo to jedynie rodzi patologie i konsoliduje środowisko wrogie odchodzeniu Polski od modelu sowieckiego.
    Skoro już trzeba zwierzęta odławiać, to niech czynią to fachowcy - leśnicy, w ramach swoich obowiązków służbowych. A odłowione zwierzęta niech przesiedla się tam, gdzie jest ich za mało - również za granicę. Dopiero jeśli byłoby to niemożliwe, można zgodzić się na ich humanitarne zabicie. I tak BTW - niech mi nikt nie pieprzy, że pocisk breneki rozrywający się w płucach ma cokolwiek wspólnego z humanitaryzmem, zwłaszcza, że trafień "na komorę" czy jak to się tam określa w mateczniku Bigosława Budoruskiego, jest znacznie mniej niż 100%.

    Na koniec proszę zwrócić uwagę, że unikam stosowania określenia "naturalny". Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego.
  • @AmAn
    Witam,

    pełna zgoda w kwestii pomysłu wprowadzenia zezwolenia na posiadanie zwierzęcia. Wspomina Pan tutaj o dowodach dla psów i kotów, a więc o zwierzętach najczęściej przechowywanych w domach, w dodatku - drapieżnikach.
    Każdy, kogo dziecię namawiać będzie na kupienie bądź przygarnięcie młodego drapieżnika, powinien poświęcić niemało czasu i energii na wycieczkę do stosownego urzędu celem złożenia tu i tam wniosku i dokonania niemałej opłaty. Taki test na odpowiedzialność i konsekwencję w angażowaniu się w sprawy drapieżnika.
    Kogo przerastałaby administracyjna ścieżka zdrowia, ten znalazłby odpowiednią ilość i wagę argumentów do przekonania dziecka, że trzymanie drapieżnika w domu jest niehumanitarne :) i nie na miejscu.

    Z księgi praw i obowiązków... Czy zwierzę ma prawo wydalać odchody na trawnik lub chodnik? Jak to jest, skoro to właściciel ma obowiązek po zwierzęciu sprzątnąć?
    :))

    Pozdrawiam
  • @carcajou
    Dzięki.
    Wiem o tym, że nastąpi nadinterpretacja.
    Okazuje się, że stwierdzenie faktu: zwierzęta nie mają praw - obrońcy zwierząt odczytują jako pogląd, że mozna ze zwierzetami robić wszystko...

    Obrazy Michała Anioła tez nie mają praw, ale są chronione prawem.

    Ale ta logika widocznie celowo jest pomijana w odpowiedziach animalistów.
  • @tipsi
    Dobrze, zacznijmy od poczatku.
    1. Proszę mi wyjaśnić pojecie "humanitarne zabicie" w odniesieniu do:
    - zwierząt
    - ludzi
    2. Proszę mi wyjaśnić pojęcie "on może zabijać, a on nie może bo jest/był policjantem itp.
    3. Proszę mi wyjaśnić różnicę między strzałem z breneki w płuca które jest niehumanitarne, a zagryzieniem przez watahę psów (czy jakiegokolwiek drapieżnika) , które jest humanitarne.

    Może na początek wystarczy, potem przejdziemy do dalszych kwestii...

    Pozdrawiam
  • @LCD
    We wspaniały sposób skomentowała Pani mój postulat.
    Właściwie nic dodać nic ująć.

    Ja mogę tylko powiedzieć, że NIGDY TO NIE WEJDZIE W ŻYCIE.
    Za duża forsa jest z karmienia pupilków, leczenia pupilków, zajmowania się pupilkami, dotacji dla fundacji pupilków itp.
  • @Anomalio
    Napisałeś świetną notkę, ale na końcu zwariowałeś marksistowsko.

    //"należy wprowadzić zwyczajne zezwolenia na posiadanie zwierzęcia."//

    Nie!
    Należy odstrzeliwać psy.
    Dość już mnożenia ograniczeń i produkowania zezwoleń na wszystko, bo czego potrzebna armia urzędasów za nasze podatki.
    By nauczyć ludzi odpowiedzialności, trzeba dać im więcej wolności, nie mniej.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Co do sprzątania po zwierzęciu.

    Kiedy moja babcia widziała na ulicy ostre szkło, zabierała je do kieszeni, by nikt w niego nie wszedł.
    Dzieci uczyło się że papierek wrzuca się do kosza.

    Konsekwencją takiego wychowania była odpowiedzialność.

    Tego nie wolno narzucać prawem, bo życie robi się straszne!
    To kwestia kultury!

    Ludzie, nie wariujmy i nie twórzmy cywilizacji turańskiej, bo zginiemy jak ona. Jeśli tak myślimy, to kompletnie upadliśmy jako cywilizacja.
    Nie bądźmy komunistami, na litość Boską.
  • Kultura i wychowanie.
    Nie prawo i paragrafy, podsłuchy, donosy.

    Twórzmy cywilizację ducha, nie prawa.
    Prawda bez miłości zabija.
  • @circ
    Szanowna Pani,
    czy jest Pani znana procedura administracyjna, jaką stosowano w ubiegłym roku w związku z przeprowadzanym odstrzałem bobrów jako współwinnych powodzi? Czy posiada Pani informacje o kosztach, jakie wygenerowało to przedsięwzięcie? O "efekcie ekologicznym" już nie wspominam.
    Odstrzeliwanie psów również kosztuje, finansowane jest z podatków. Stworzenie ram prawnych odstrzeliwania, to kolejne rozporządzenia, procedury urzędowe i ryzy papieru zadrukowane pismami.
  • @circ
    Rozumiem, że każdorazowo przed wyjściem z domu wyposaża Pani siebie i członków rodziny w foliowe rękawiczki i torebki. Na zewnątrz, każdą napotkaną "pamiątkę" po pieskach, czym prędzej własnoręcznie usuwacie, aby uchronić spacerujące dzieci przed zagrożeniem epidemiologicznym, a dorosłych przed "wejściem na minę."
    Faktycznie sprząta Pani po innych? Czy może widząc brud zwyczajnie narzeka Pani w duchu na ogólny brak dobrego wychowania, porządku i kultury?
    Pozdrawiam
  • @LCD
    "Odstrzeliwanie psów również kosztuje, finansowane jest z podatków. Stworzenie ram prawnych odstrzeliwania, to kolejne rozporządzenia, procedury urzędowe i ryzy papieru zadrukowane pismami."

    Mamy być wszyscy zniewoleni, bo jakaś część społeczeństwa jest niedojrzała?!
    Wypraszam sobie.

    Do odstrzeliwania nie potrzebne są normy prawne. Wystarczy na to pozwolić leśnikom i myśliwym, czyli nie robić żadnego prawa. Oni sami wiedzą co robić, jak się mnożą drapieżniki. Pozwolenie na działanie nie potrzebuje paragrafiarstwa.

    Jestem oburzona.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Ad 1
    - tak, by zwierzę nie odczuwało bólu ani nie miało świadomości zbliżania się śmierci
    - o zabijaniu ludzi nie rozmawiamy w tym miejscu
    Ad 2
    Chodzi o to, by nie pozwalano na zabijanie dla przyjemności. I tyle.
    Ad 3
    Nie pisałem, że pozwalanie na wałęsanie się bezpańskich psów po lasach jest OK. Nie jest OK. Psy te należy wyłapywać. Zagryzienie przez jakiegokolwiek drapieżnika jest a) niekonieczne - zwierzę ma możliwość obrony wpisaną we właściwy danemu gatunkowi behawior; b) mieści się w mechanizmach funkcjonowania przyrody. Zabijanie przez człowieka wyposażonego w broń palną - nie. Inaczej - zgon naturalny, w dowolnej formie, jest koniecznością życiową. Zgon z ręki myśliwego - nie jest.
    Bardzo proszę, możesz przejść do kolejnych kwestii.
    A tak na marginesie - naprawdę zabijanie zwierząt sprawia ci przyjemność? Naprawdę uważasz to za jakąkolwiek wartość?
  • @circ
    A co te psy, u licha, są winne? Przecież czują i boją się tak samo jak inne istoty? Może lepiej wyłapywać i co najwyżej usypiać, skoro nie ma innej możliwości? Najlepiej na koszt byłych właścicieli (chipowanie i sterylizacja pupilów bardzo by tu pomogły).
  • @LCD
    //Faktycznie sprząta Pani po innych? Czy może widząc brud zwyczajnie narzeka Pani w duchu na ogólny brak dobrego wychowania, porządku i kultury?//

    Nie mam psa, ani kota, bo z dziecmi mam wystarczająco wiele kłopotów. Nie muszę chować inwentarza w kamienicy, co innego, gdybym mieszkała na wsi.
    Moi sąsiedzi mają psy i koty, co jest uciążliwe, ale nie zamierzam ich z tego powodu zniewalać. Czasem sprzątam po kotach, ale z reguły uprzejmie napominam, co działa.
    Nie narzekam na brud. Narzekam na marksizm i paragrafiarstwo, oraz na zapędy niektórych by wszystko nakazywać, zakazywać, rozdawać prawa i obowiązki.
    Odwalcie się od nas i zajmijcie się sobą, czciciele bazylik prawa.
  • @circ
    Niepotrzebnie jest Pani oburzona.
    Leśnicy i myśliwi z pewnością świetnie znają się na swojej robocie. I z pewnością zmotywowani samym pozwoleniem pobiegną co tchu do lasu łowić psy. :)
    Za pracę się płaci. Pozwoleniem na wykonanie obowiązków jeszcze nikt rodziny nie wykarmił. Zapłaci im Pani? Czy może zapłacą podatnicy?

    Pozdrawiam z życzeniami pogody ducha.
  • @tipsi
    //"A co te psy, u licha, są winne? Przecież czują i boją się tak samo jak inne istoty? "//

    Nie cierpię tej histerii w stosunku do natury. Zwierzę nie boi się śmierci, a cierpi całe stworzenie i nie ma na to rady. Zwierzęta zdychają na różne choroby, są pożerane przez inne i na to nie ma rady. Boga chcecie poprawiać?
    Zmieńmy się sami, by ludziom nie zadawać cierpienia.

    Ponadto w Raju zwierzęta nie cierpiały i nie pożerały się. Trzeba było nie grzeszyć.
  • @circ
    "Odwalcie się od nas i zajmijcie się sobą, czciciele bazylik prawa"

    Piękne i prawdziwie chrześcijańskie świadectwo Pani sobie wystawia.
    Jeżeli ma Pani w zwyczaju ocenianie i szufladkowanie rozmówców, których Pani nie zna, mogę jedynie napisać, że szczerze Pani współczuję.

    Pozdrawiam.
  • @LCD
    //"Zapłaci im Pani? Czy może zapłacą podatnicy?"//

    By im za to specjalnie płacić, trzeba im to nakazać, czyli stworzyć paragraf.
    Ja nie mówię o prawnym nakazie strzelania do psów. Mówię o normalnej pracy leśników i pasji kółek łowieckich, które dbają o las, mając w tym przyjemność.

    Jest Pan mentalnym komunistą, szkodnikiem...fuj.
  • @LCD
    To Pan mnoży koszty, paragrafy, urzędników i zniewolenie.
  • @circ
    Rozumiem. Pani pracuje jedynie dla pasji i przyjemności :)

    Faktycznie, prawo nie powinno nakazywać wolnym ludziom zdobywania pozwoleń na budowę, które rodzą konieczność zatrudniania projektantów branży konstrukcyjnej, architektonicznej, instalacyjnej.
    Kto ma pieniądze, osobisty gust i pomysł, powinien się po prostu budować. Gdzie chce, jak chce, z czego chce i bez udziału urzędników. Podejrzewam tylko, że wówczas rzesze ludzi byłyby bez pracy. Wszak zamiast płacić za projekty, lepiej wydać na metraż lub materiał.
    Do czego dochodzimy?
  • @LCD
    Do paranoi - i o to chodzi.
    Należy zablokować każde racjonalizujące działania.Broń Boże jakieś małe rozsądne kroki.
    Niech żyje rewolucja moralna, o której sobie pogadamy i na tym się skończy.
  • @LCD
    Tak, pracuję tylko dla pasji. Nikt nie zmusi mnie do pracy, której nie lubię, albo nie podoba mi się klient. Jestem też artystą, więc wtedy rzeźbię, albo maluję.

    Architekci, konstruktorzy, strażacy, ochrona środowiska i inne branże nie powinny prawem narzucać obowiązku płacenia za pracę, której ktoś nie potrzebuje, wątpliwej wartości zresztą, odkąd branża budowlana skurwiła się mamoną.

    Jeszcze w latach 50-tych chłop na wsi rysował na kratkowanej kartce z zeszytu plan domu z odręcznymi elewacjami, a urzędnik podbijał mu na tym pieczątkę, widziałam taki projekt, pokazał mi go jeden z urzędników w wydz. architektury.
    Normalni architekci sami walczą o to, by projekt był uzgadniany tylko w wydziale urbanistyki i nigdzie indziej. Łapy precz od wolności. Nie szntażujcie nas bezpieczeństwem, bezpieczniacy. Nie jesteśmy dziećmi. Wystarczy etyka i proste prawo cywilne.

    Nie potrzebujemy waszych głupich rozumów bez krzty wyobraźni.
  • @LCD
    Piękne i prawdziwie chrześcijańskie świadectwo Pani sobie wystawia.//

    Odwalcie się też od szantażowania nas naszą religią, bo jej nie znacie.
    Jezus rozwaliłby wasze budy z paragrafami i wysłał was na świńskie południe, jęzory wężowe.
  • @circ
    "waszych", czyli czyich? Pisze Pani do mnie, zatem proszę to śmiało doprecyzować.
  • Kiedyś piekarz, murarz, kolejarz pracowali dla pasji.
    Każdy był na swoim miejscu i kochał swoją robotę.

    Dziś nam ją obrzydziliście samozwańczy inżynierowie dusz, bękarty komuny, ryje świńskie, słudzy Mamona.
  • @LCD
    "waszych", czyli czyich? Pisze Pani do mnie, zatem proszę to śmiało doprecyzować.//

    Już mówiłam. Nie rozumie Pan słowa pisanego?

    Waszych, czyli mentalnych komunistów. Taki mental dziedziczy się po przodkach i uczy go w domu.
  • 777
    EOT.
  • @circ
    Bardzo dobrze, że to się z Pani tutaj wylało.

    Pozdrawiam. Serdecznie. I jeszcze raz pogody ducha.
  • @eska
    Ponownie przyznaję Pani rację.

    Pozdrawiam.
  • Jeszcze jedno- co cię mentalna komuno obchodzi
    co sobie chłop wybuduje na SWOJEJ działce?

    Wystarczy spojrzeć na krajobrazowe malarstwo polskie z początku wieku i porównać z dzisiejszymi osiedlami domków lub wsiami, by naocznie zobaczyć, co te rzesze nieuków, urzędasów, czerwonych prawników,posłów od siedmiu boleści i naprawiaczy świata z wyjątkiem samego siebie zrobiły z polskiego krajobrazu, architektury i wszystkiego.
    Głupki.
  • @circ
    Co do tego, by ludziom nie zadawać cierpienia - zgoda. Co do tego, by zmieniać się - również.
    Ale twój stosunek do zwierząt jest mi równie obcy, co buddyzm. Z faktu, że cierpi całe stworzenie nie da się nijak wywieść zgody na znęcanie się nad zwierzętami. A strzelanie do wałęsających się psów nie jest niczym innym. Gorzej - to czasem także znęcanie się nad ludźmi. Nie rozumiem takich ludzi jak ty - gęba pełna słów o miłości Chrystusa, a w oczach prymitywna pogarda dla Bożych stworzeń. Dulszczyzna w postaci czystej. Będę się za ciebie modlił, bo Zły zwiódł cię na manowce poprzez pustą dewocję i pilnie potrzeba ci łaski.
  • Jest coś takiego jak prawo moralne
    @ambiwalentna, emocjonalny burdel, czy nie, to Twoja ocena wpisu. I powtórzę co tak Cie wkurza - Uważam, że zwierzę ma prawo do życia, wałęsający się pies też, a myśliwi to ludzie, którzy pod pozorem regulowania populacji zwierza realizują swoje nienormalne skłonności do zabijania. Może powinni przejść badania psychologiczne, dlaczego to robią, byłby naukowy dowód.Idź na polowanie i zobacz co robi nowicjusz po zabiciu pierwszej sztuki, albo jak cierpi zwierzę postrzelone i próbujące uciec przed psem ( tutaj pies jest jest jak najbardziej na miejscu, he,he)I nie opowiadaj, że zwierzę kieruje się wyłącznie instynktami, bo pies, czy papuga potrafi z żalu za straconym właścicielem przestać jeść, pić i zejść z tego świata, co nijak instynktem nie można wyjaśnić.
    A jak na zakończenie napisałam to wina właścicieli, że kupują psy, z którymi sobie nie radzą, ale co to ma wspólnego z odstrzałem przez myśliwych ? To właścicieli można dyscyplinować.
    Prawo stanowione zmienia się i może doczekamy się, ze i miesiączka będzie okolicznością łagodzącą, skoro mogła być pomroczność jasna, to czemu nie.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    "W Pani/Pana wypowiedzi jest taki burdel "
    "Popisy egzaltowanej panienki,"...
    ...........

    "Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego"
  • @tipsi
    1. zwierzę nie ma świadomości, zwierzę jest zabijane przez inne zwierzę niehumanitarnie tylko zwierzęco. Proszę zająć się najpierw naturą - przetłumaczyć zwierzętom żeby zabijały "humanitarnie".
    NIE ISTNIEJE COŚ TAKIEGO JAK HUMANITARNE ZABICIE, TAK JAK NIE MA OTWARTEGO ZWIĄZKU.
    2. Ucieka Pani od tego co sama Pani napisała, ale dobrze. Po czym pozna Pani, że ktoś zabija dla przyjemności zabijania? Prosze to wytłumaczyć drapieżnikom, ona potrafią zabijać dla samego zabijania, zagryźć wiele osobników i nawet nie zjeść ani jednego.
    3. Rozumiem, foka ma specjalny system obrony przed orką, proszę go podać. Mieści się zabijanie w mechanizmach przyrody? Swietnie , tutaj się zgadzamy w 100%. Uprzejmie proszę, aby Pani przeszła się do rzeźni i poprosiła aby zabijano zwierzeta rękoma, sama niech pani przejdzie na weganizm i nie karmi zwierząt innymi zwierzetami. Np. psu (jeżeli Pani ma) niech Pani podaje dietę bezmięsną.

    Sugerowanie przez Panią, że zabijanie sprawi mi przyjemność jest chamskie, a wiec i odpowiedź będzie chamska: seks oralny sprawia mi przyjemność.
    A więc o systemie wartości chyba nie warto ze mną rozmawiać....prawda?
  • @tipsi
    Chce Pani sterylizować psy?
    Jakim prawem?!
  • @finka
    "@ambiwalentna, emocjonalny burdel, czy nie, to Twoja ocena wpisu."

    Na takim poziomie nie będziemy rozmawiać bo kłamie Pani/Pan.

    Napisałem cytuję: "Może tak...
    W Pani/Pana wypowiedzi jest taki burdel ..."

    Na tym kończymy dyskusję.
  • @eska
    Eska, daj pokój.
    Przeczytaj post Finki.

    A co do "Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego" odpowiadam "Tak ma znaczyć tak, nie - nie".
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Widzę, że bliżej Ci do Cirk - szkoda...
  • @eska
    Bo jak mam nazwać burdel w wypowiedzi?
    Bałaganem?
    Taki jestem...nie powiem "faktureczka" tylko faktura
    nie powiem, bałagan jak jest burdel.

    szkoda mi czasu na dopieszczanie.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    1. To nieprawda. Choć wiele zależy od definicji pojęć, to przyjmuje się, że zwierzęta wyższe mają świadomość, a nawet elementy samoświadomości - oczywiście, nie tak wysoko rozwinięte, jak człowiek. Postrzeganie zwierząt jako automatów zupełnie pozbawionych świadomości to nawet nie XIX wiek - to jakaś prehistoria. To, że zwierzęta zabijają się "niehumanitarnie" jest chyba oczywiste - wszak nie są ludźmi. Nie uprawnia to jednak ludzi do niehumanitarnego traktowania zwierząt.
    To, co wykrzyczałeś wersalikami, to jedynie wykręt formalny i reductio ad absurdum. Dokonanie aktu zabicia, np. zwierzęcia, nie musi nieodwołalnie dehumanizować człowieka, wówczas bowiem nie do pomyślenia byłby humanitaryzm w ogóle. Podobnie, jak powstrzymanie się od aktu zabijania może być dehumanizujące. Stosując jednak swoją drogę argumentowania wpadasz we własną pułapkę - z twojej wypowiedzi wynika bowiem, że godząc się na zabijanie (lub zabijając) sam stawiasz się poza nawiasem humanizmu. Znacz - nie muszę ci tego dowodzić, sam się przyznajesz? :)
    2a. Jestem mężczyzną, nick może być mylący. Najpierw drapieżniki zabijające dla przyjemności - gdybyś trochę się postarał, dowiedziałbyś się, że zwierzęta nie zabijają dla przyjemności, ale z nakazu instynktu. Jaki jest tego cel? Oczywiście, w ścisłym sensie nie można mówić o celu w przypadku instynktów (na tej samej zasadzie dotyczy to ewolucji), jednak zachowania takie sprzyjają przetrwaniu osobnika, a z nim - gatunku. Dlaczego? Ano dlatego, że instynkt agresji musi być silniejszy, niż instynkt zaspokajania głodu. Warto także przyjrzeć się czynnikom wyzwalającym agresję - nie jest nim wcale głód, choć głód obniża próg agresji, to oczywiste. Otóż agresję wyzwala rozpoznanie określonych wzorców w otoczeniu - np. "uciekająca antylopa -> dogonić -> zabić -> pożreć (lub schować na zaś)". Ten łańcuch może ulec przerwaniu w dowolnym miejscu - np. jeśli ocena sytuacji pokazuje, że wydatek energetyczny będzie nieopłacalny. Albo jeśli okaże się, że głód nie jest dość silny. Zwierzęta muszą zabijać swe ofiary nie tylko dla zaspokojenia głodu, ale także np. w celu uczenia młodych. Albo w celu obrony terytorium. Sprawy nie można więc upraszczać.
    2b. Po czym poznać, że ktoś zabija dla przyjemności zabijania? Ano po tym, że nie trzeba mu za to płacić - przeciwnie, sam chętnie zapłaci. Po tym także, że wytworzy wokół tej czynności swoisty rytuał i subkulturę, ceremoniały inicjacyjne itp.
    3. Owszem, foka ma określony model zachowań chroniący przed atakiem orek. Nie jest on w 100% skuteczny (bo w takim wypadku orki zmieniłyby dietę), ani też w 100% nieskuteczny (bo foki wyginęłyby). Jeśli chodzi o wycieczkę w stronę niejedzenia mięsa, to znowu pudło - cały czas piszę nie o tym, by nie zabijać zwierząt, ale o tym, by nie zabijać ich bez potrzeby, by jeśli już trzeba - czynić to humanitarnie oraz by zwalczać kulturę zabijania zwierząt dla pustej przyjemności. Zarówno człowiek, jak i pies, potrzebują pokarmu zwierzęcego (pies bardziej). Nie jestem fanatykiem - chodzi mi tylko o rozsądek i umiar.

    Twoja wypowiedź postawiła cię po stronie ludzi, którzy zabijają zwierzęta dla przyjemności (i jeszcze tym się szczycą). Nie jęcz więc, że zbierasz za nich uszczypliwe uwagi, giń jak mężczyzna ;)
    Dygresji o seksie oralnym nie bardzo rozumiem w danym kontekście, a już zupełnie nie pojmuję, czemu zwierzasz mi się z upodobania do tej formy współżycia i jeszcze uważasz, że to "chamskie"???
    O systemie wartości zawsze warto porozmawiać.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Prawem zdrowego rozsądku i poczucia odpowiedzialności. Lepiej sterować ich rozrodem, niż kazać do nich strzelać zboczeńcom. Zasada mniejszego zła - proste.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Naprawdę, nie chcę się znęcać, ale bałagan ma się do burdelu tak, jak krzywa do kurwy.
    Hint -> "bałagan" pochodzi od jakuckiej nazwy jurty. Burdel zaś niekoniecznie.
  • @tipsi
    Trudno z Tobą dyskutować bo na logikę odpowiadasz dopowiedzeniami moich tez. Ja mówię, że zwierzę nie ma praw, a Ty mi wmawiasz, że ja lubię zbijać. Tak się nie da rozmawiać.
    To jest nieetyczne, żeby mi wkładać w usta twierdzeń, których ja nie powiedziałem - stąd wycieczka do seksu oralnego...
    Może tak, zajmijmy się jednym problemem bo mogłbym książkę napisać, a Ty i tak byś mnie zbyła nadinterpretacją, włozyła w usta to czego ja nie lubię...

    ŚMIERĆ I HUMANITARYZM

    Nie istnieje coś takiego jak "humanitarne zadanie smierci". W odniesieniu do ludzi nie ma takiego pojecia, bo każde zadanie smierci jest KATASTROFĄ, jest gwałtem na zyciu. Kiedyś byłem za "karą smierci" - gdy byłem mały. Dziś nie ma ze mną dyskusji - NIE MOŻNA ZADAWAĆ SMIERCI POD ZADNYM PRETEKSTEM. I tu małe wyjasnienie: gdy ktos mnie np. napadnie i ja broniąc się zabiję go, to ja nie zadaję smierci, nie zabijam tylko BRONIĘ SIĘ a napastnik de facto wykonuje wyrok śmierci na sobie.
    Nie można też zadać humanitarnej śmierci zwierzeciu. Po pierwsze nie może zadanie smierci być człowiecze humanitarne), bo zadanie śmierci jest anty-człowiecze, ale w przypadku zwierząt, nie mamy do czynienia z człowiekiem. A więc możem mówić o zdaniu śmierci zwierzeciu, zabiciu zwierzecia. Teraz co do samego aktu. Bogu składano ofiary całopalne z najlepszych zwierzat, bo były to NAJCENNIEJSZE gdyż było zyciem człowieka. Zwierzę było egzystencją lub nie człowieka. Poza tym była to alegoria oddania swego życia Bogu. Ale jezeli nie chcesz zaakceptowac tego przykładu powiem inaczej.
    Nie można zabijać zwierząt z byle jakiego powodu. Nie mozna hodować norek, żeby jakieś cholery miały ładne futerko. Ale zabić zwierzę mozna, żeby człowiek przeżył. Stąd poszedłbym dalej, jeżeli jest człowiek w stanie zyć zdrowo bez miesa (co moim zdaniem nie jest mozliwe) nie powinien zabijać zwierząt dla jedzenia. Lecz od tysięcy lat (nawe żeby mamy do tego przystosowane) jesteśmy wszystkożerni. Więc jemy mięso. A zatem zabicie zwierzęcia dla jedzenia jest moralnie uzasadnione i nie stanowi zagrożenia dla naszego człowieczeństwa. Tak po prostu jest w przyrodzie: drzewa pochłaniają CO2 i przy pomocy fotosyntezy przetwarzają go w tlen z korzyścia dla siebie i dla nas. Drapieżniki jedzą inne zwierzeta i tak samo jest to normalne. Ja też jem ich mięso i jest to normalne.
    Źródłem popieprzenia pojęć jest w naszej kulturze. Otóż, gdybysmy musieli hodować zwierzę, dbac o nie, o 5 rano wstawać, dawać żreć itd - mielibysmy tyle cholernego szacunku dla zwierzecia, że sto razy byśmy się zastanowili, żeby go zabić. A tak to " poprosze 15 deko tek pieknej poledwicy sopockiej bo mam ochotę sobie zjeść" - przychodzimy do domu, wazne sprawy, zapominamy i po tygodniu wyrzucamy te 15 deko do smietnika...

    Ale mamy psa, co jest ok! I mówimy - kocham go! Milutki taki! Kupujemy mu najlepsze karmy albo mięso, bo nasz pupil musi jeść bo jest kochany, bo spełnia wazną rolę w naszym zyciu. Więc bez mrugnięcia okiem kupujemy mu mięso...
  • @tipsi
    ZASADA MNIEJSZEGO ZŁA - jest samym złem.
    To intelektualna konstrukcja, erystyczna sztuczka dialektyczna. Nie ma u mnie zrozumienia dla takich argumentów. Nie może być nazywane "trochę prawdziwe" kłamstwo.

    KASTROWANIE JEST TYM SAMYM CO OBCINANIE OGONÓW ALBO USZU ZEBY PUPILEK BYŁ ŁADNIEJSZY DLA NAS.

    Zero a nie argument.
  • @tipsi
    "Owszem, foka ma określony model zachowań chroniący przed atakiem orek" - gucio ma a nie system. System działa jak nie ma orki w pobliżu. Gdy jest orka, w nos sobie mogą wsadzić "system".

    Obroną gatunku fok jest równowaga w przyrodzie. Nie ma tylu orek, żeby zjeść wszystkie foki. Ale mi system...
  • @tipsi
    "Ano po tym, że nie trzeba mu za to płacić "
    Bądźmy poważni w dyskusji...
  • @tipsi
    Sorry, za pomyłkę w płci. Mnie też mylą. To automat. Na poczatku piszę "pan/pani", ale potem za szybko piszę i tak "z automatu"...
  • @tipsi
    "Twoja wypowiedź postawiła cię po stronie ludzi, którzy zabijają zwierzęta dla przyjemności (i jeszcze tym się szczycą)"

    ŻADNYM SŁOWEM NIE POTWIERDZIŁEM TWOJEGO WNIOSKU.

    Ale się już przyzwyczaiłem, że zaangażowanie interlokutora powoduje, że słyszy to co chce usłyszeć, anie to co ja powiedziałem...
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    OK, zadanie śmierci człowiekowi JEST katastrofą, choć może być konieczne (ale to oboczny wątek w tej dyskusji i nie ma co go ciągnąć).
    Nie zgodzę się z przeniesieniem tego twierdzenia na zwierzęta. A teraz uzasadnienie - człowiek ma w sobie pierwiastek anielski i zwierzęcy. Pierwiastek zwierzęcy zmusza go do poszukiwania pożywienia, a z woli Bożej pożywieniem tym są również zwierzęta. Aby więc żyć, człowiek zmuszony jest zabijać. Mamy więc pierwszy składnik etycznej oceny zabijania - cel. Drugim jest okoliczność. Słuszny cel zwalnia człowieka z winy zabicia zwierzęcia, ale równie istotny jest sposób, w jaki się to dokonało. Tu widzę rolę dla czynnika anielskiego - rolę kontrolno-regulacyjną. Człowiek bowiem jako istota etyczna zdaje sobie sprawę z tego, że nie będąc wolnym od konieczności zabicia zwierzęcia, może mieć wybór w sposobie i zakresie zadawaniu cierpienia - może je stopniować tak, by zwierzę cierpiało jak najmniej. Oczywiście można dążyć do doskonałości (i należy) i unikać zabijania w ogóle - ale choć sprawdza się to w przypadku jednostek, nie jest możliwe do realizacji przez społeczeństwo, jest to póki co utopia.

    W miejscu, gdzie przechodzisz do norek - zgadzam się całkowicie. Tu, gdzie piszesz o kulturze - również. Ale z drugiej strony, ludzie pozbawieni kultury często bywają okrutni wobec zwierząt, nawet jeśli ich wyhodowanie kosztowało ich wiele wysiłku czy cierpienia, to przykry fakt. Jednak to właśnie nasza wyrodniejąca kultura (każde dzieło ludzkie, jako twór istoty niedoskonałej, ma tendencję do wyrodnienia, a więc wyjścia poza przyrodzony mu cel) odpowiada za rytualne okrucieństwo wobec zwierząt (walki byków, kogutów, psów, rytualne polowania, aż po dzisiejsze koła łowieckie z ich cienkim alibi etycznym). Dlatego należy dążyć do regulowania naszej kultury tak, jak przycina się pędy winorośli - by nie dziczała. Jednym ze sposobów jest zaniechanie zabijania dla pustej przyjemności, przeniesienie go na płaszczyznę przykrego obowiązku. Również - ograniczanie skutków błędów, jakimi człowiek obarcza przyrodę - np. regulowanie pogłowia zdziczałych psów niszczących zwierzynę płową. Ale nie strzelbą, u licha!

    Rozumiem że nasz spór wyniknął w pośpiesznego czytania i niedorozumienia myśli adwersarza (jak zwykle). Niestety, cechą naszej kultury jest również gorączkowy pośpiech, niecierpliwość, które rodzą powierzchowność i niezrozumienie. Nie jesteśmy godnymi dziećmi greckich filozofów, a przecież i oni często nie umieli uzgodnić stanowisk :).
  • @tipsi
    :-)
    Wybacz, ale ja już padam na twarz.
    :-)
    Odpowiem jutro ok?

    pozdro!
  • @tipsi
    Przeczytaj mój post u Smoka Gorynycza...
    Uprzejmie proszę...
  • @tipsi
    "Jestem mężczyzną..." - touché:)))
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Słuchaj Anomalio.
    Paszporty nie tylko dla ludzi, ale i zwierząt. Z czym ci się to kojarzy?
    Głównym zadaniem marksistów wszelkiej maści, jest inwentaryzacja świata i jego kontrola, oraz sterowanie ludźmi za pomocą paragrafów, objęcie prawem najmniejszego ruchu, uczynienie z natury ( i ludzi, których uważają za część natury)wielkiej, sprawnie funkcjonującej machiny, gdzie nie zostanie już nic na wybór woli. Wyobrażasz sobie świat, w którym jesteś sformatowany i poganiany karami, a państwo jest elektrycznym pastuchem?
    Jakie możesz mieć wtedy zasługi u Boga za to, że zaniechałeś zła z własnego wyboru, nie z lęku przed mandatem? Czy w takim świecie dojrzejesz do bezinteresownego dobra? Czy będziesz w takim świecie szczęśliwy? A inni? Wyobrażni społecznej i wrażliwości nie uczy prawo ludzkie, ale Boskie.

    Nie uważasz, że w myśleniu o doskonałym państwie coś ci umknęło? Ze wkradła się w twoje rozumowanie jakaś pogarda do ludzi i brak wiary Boga?

    Przemyśl to jeszcze raz.

    3 Jak prosiłem cię, byś pozostał w Efezie, kiedy wybierałem się do Macedonii, [tak proszę teraz], abyś nakazał niektórym zaprzestać głoszenia niewłaściwej nauki, 4 a także zajmowania się baśniami i genealogiami bez końca. Służą one raczej dalszym dociekaniom niż planowi Bożemu zgodnie z wiarą2. 5 CELEM ZAŚ NAKAZU jest miłość3, płynąca z czystego serca, dobrego sumienia i wiary nieobłudnej. 6 Zboczywszy od nich, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie. 7 Chcieli uchodzić za uczonych w Prawie nie rozumiejąc ani tego, co mówią, ani tego, co stanowczo twierdzą. 8 Wiemy zaś, że Prawo jest dobre, jeśli je ktoś prawnie stosuje, 9 rozumiejąc, że Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone4, ale dla postępujących bezprawnie i dla niesfornych, bezbożnych i grzeszników, dla niegodziwych i światowców, dla ojcobójców i matkobójców, dla zabójców, 10 dla rozpustników, dla mężczyzn współżyjących z sobą, dla handlarzy niewolnikami, kłamców, krzywoprzysięzców i [dla popełniających] cokolwiek innego, co jest sprzeczne ze zdrową nauką, 11 w duchu Ewangelii chwały błogosławionego Boga, którą mi zwierzono.
  • @Anomalio
    Wiesz czym różni się chrześcijaństwo od judaizmu?( według Chrystusa, KK i Konecznego, oraz rozumienia wiary)

    Różni się tym, że judaizm to cywilizacja prawa, a chrześcijaństwo to cywilizacja miłości.
    Prawda i miłość czynią nas wolnymi.
  • Poczytałam kiedyś Biblię szatana.
    Tam głosi się współczucie dla zwierząt i pogardę dla człowieka.
  • Pogardą dla człowieka jest też przerośnięte prawo.
    Człowiek jest wolny. Wzrasta tylko w wolności.
    Do tego potrzebna jest formacja sumień do rozumienia zasad, by je stosować dobro-wolnie, w sytuacji wolnego wyboru.
    Kształtowanie sumień, zamiast pastucha elektrycznego w postaci restrykcyjnego prawa.
    Małe społeczności, które się znają kształtują się wzajemnie, dlatego blokowiska i wielkie miasta są obrazą Boską, gdzie lęgną się demony. Nie do wszystkiego potrzebny jest sędzia, wystarczy silny ojciec, który przetrzepie tyłek, a dobre nagrodzi słowem, a jeśli tego nie ma, wspólnota miłości, która rozwija.
  • @djans
    Witam,
    bardzo proszę przeczytać całość mojej wymiany zdań z circ i trzymać się jej kontekstu.
    Do prostowania bananów zmierzała ta dyskusja po stronie circ. Ja jedynie odniosłam się do argumentów przez circ użytych: podobno odstrzeliwanie psów w lasach nie kosztuje i nie zapłacą za nie podatnicy. Circ twierdzi, że płaci się ludziom za dodatkową pracę tylko wtedy, gdy się im ją prawem nakaże. Doszłyśmy w tej rozmowie do paranoi, jak podsumowała to eska. Niestety, nigdzie indziej dojść się nie dało, nad czym szczerze ubolewam. Pozdrawiam.
  • @djans
    Powinien Pan/Pani zauważyć w moich wypowiedziach, że nie odpowiada mi przymuszanie prawem ludzi do dawania zarobku rzeszom projektantów z różnych branż, bowiem uzyskanie pozwolenia na budowę wymaga złożenia szeregu projektów i zdobycia szeregu uzgodnień.

    Jestem jak najbardziej za tym, by nikt mi się w to nie wtrącał. Postawię dom własnymi siłami, a projekty zlecę bądź wykonam sama mając wiedzę techniczną i potrafiąc liczyć. Zatrudnię dobrych fachowców i niech nikogo nie obchodzi, czy moja wizja komponuje się z krajobrazem i wpisuje w jakieś zasady urbanistyczne. Moja ziemia, mój dom, moje pieniądze.

    Podobnie jest z odstrzeliwaniem psów. Zdaniem circ myśliwi będą je wykonywali z uśmiechem na ustach, ZA DARMO (circ pracuje TYLKO dla pasji), nie oczekując za to dodatkowych pieniędzy - ot tak, dla przyjemności. Nikt im za to nie zapłaci. W takim razie kto ich zmusi, by to robili? Prawo przecież nie może. A jeśli się zbuntują i bez dodatkowego wynagrodzenia nie będą chcieli wykonywać większej ilości obowiązków (niebezpiecznych w dodatku), to co wówczas? Jako podatnik nie chcę być PRZYMUSZANA PRAWEM do finansowania zwiększonych wynagrodzeń leśnikom i myśliwym, bo ktoś wymyślił, ze mają odstrzeliwać psy. Nie widzi Pan analogii do pozwoleń na budowę? Nie widzi Pan absurdów?

    Nie lubię, gdy rozmówca nie używa sensownych argumentów na poparcie swoich tez. W tym przypadku niestety tak było.

    Pozdrawiam
  • @djans
    Dziękuję za Pana odpowiedź.
    Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to, że problem nie leży w samym odstrzale, pomijając już wszelkie możliwości regulacji prawnych w tym zakresie.
    Jeżeli nie zmieni się nic u źródła problemu, czyli na etapie nieodpowiedzialnego i nieprzemyślanego "adoptowania" psów przez ludzi, nie zmniejszy się ilość zwierząt porzucanych w lasach i pozostawianych na wolności. W takim wypadku odstrzał nie będzie miał końca. Więcej - pewnie niektórych taka sytuacja dodatkowo zachęci, wszak po męczyć się ze zwierzęciem lub zabijać je samemu, jak można problem zostawić myśliwemu, który prędzej czy później porzuconego psa odstrzeli. A właściciel zwierzęcia, czyli sprawca całej sytuacji, uniknie odpowiedzialności. Czy to jest wychowawcze?
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Ależ czytałem, czytałem - dlatego wróciłem tu, by ostatecznie wyjaśnić sprawę - zrozumiałem bowiem, że prowadzimy "friendly fire".
  • @djans
    Wcale nie fantastyka. Marnujemy horrendalne pieniądze na wiele głupich sposobów, a tutaj przynajmniej część z nich posłużyłaby dobrej sprawie. Poza tym, żywe dzikie zwierzęta to poszukiwany towar eksportowy, do zasiedlania rekultywowanych środowisk i wzbogacenia genetycznego podupadłych populacji. Robi się to na całym świecie, czemu więc nie u nas?
  • @djans
    Jeśli sarna rozszarpie psa, to mamy do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym.
    Jeśli Homo będzie drapieżnikiem z powodu głodu - to wszystko będzie w miarę OK (np. przedstawicielom "niecywilizowanych" Indian, Pigmejów czy Aborygenów pozwala się łowić nawet zwierzęta chronione, do celów spożywczych. Jeśli zaś Homo sapiens zabija wyłącznie dla przyjemności i rozrywki to przestaje być Homo sapiens, a staje się jedynie Pan narrans. Człowiekiem jest się po to, by rozróżniać dobro od zła. Bez tego człowieczeństwo się traci.
  • @tipsi
    :-)
  • @tipsi
    "Człowiekiem jest się po to, by rozróżniać dobro od zła. Bez tego człowieczeństwo się traci."

    I JAK SIĘ TUTAJ NIE ZGODZIĆ.
  • @tipsi
    //Poza tym, żywe dzikie zwierzęta to poszukiwany towar eksportowy, do zasiedlania rekultywowanych środowisk i wzbogacenia genetycznego podupadłych populacji.//

    Dlaczego większość argumentacji opieramy na Mamonie?

    Pieniądze są ważne, ale nie mogą być argumentem w sprawach moralnych ocen. To żaden argument.
  • @circ
    sekunda, moment. a pamietacie jak bylo z auustArlia? tez przeniesli cos tam, kroliki chyba, potem sprowadzili jakies chyba ptaki zeby wytepily te kroliki, a potem cos jeszcze. to co to jest rekultywacja? ja rozumiem uzupelniac gatunek, ktory juz byl, ale jest go malo, ale takie *uzytkowe* przesiedlanie to jest bandytyzm. no dobra, wracam liczyc podatki :)))
  • @circ
    W tym wypadku ma to być dodatkowy czynnik sprzyjający oszczędzeniu życia tym zwierzętom. I źródło finansowania dla działań związanych z ochroną przyrody.

    Na marginesie - mam wrażenie, że czasem reagujesz jak automat - ktoś napisał "pieniądze", a ty wyskakujesz jak diabeł z pudełka "bueee - mamona!". Czy ty aby nie jesteś Świadkiem Jehowy?
  • @DelfInn
    Właśnie o to chodzi, co wyraźnie napisałem. Nasze zające, u nas rozmnożone ponad miarę, sprzedawano np. do Francji, gdzie zasiedlano nimi tereny, na których wyginęły (lub zostały wystrzelane). To się nazywa reintrodukcja.
  • @tipsi
    no dobra, ok. ale tam z ta australia to bylo inaczej - ludzie te zajce tez po cos sprowadzili. ja sie moze nie znam ale czy zajec to jest naturalny gatunek w australii?
    a! a jak bylo ze stonkla co nam ja...jak to szlo?"...a! amerykanscy imperliasci zarzucili! :)
  • @DelfInn
    ha! mam!
    "Według komunikatu Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych zamieszczonego 1 czerwca 1950 roku w Trybunie Ludu chrząszcz ten miał zostać zrzucony w masowych ilościach przez amerykańskie samoloty do Bałtyku, skąd wypełzł na wybrzeże i rozplenił się po całym kraju, rozpoczynając wymierzone w socjalistyczną Polskę dywersyjno-sabotażowe działania, polegające na zachłannej konsumpcji upraw ziemniaczanych" - wiki, stonka ziemniaczana
  • @DelfInn
    Jeszcze potroluje troche, bo straszno i smieszno o tej stonce!

    "Władze od razu wypowiedziały stonce bezlitosną wojnę. Problemem zainteresowały się najwyższe czynniki partyjne i rządowe. W sierpniu 1951 stonką zajęło się UB". ibid.
  • @DelfInn
    W przypadku Australii sprowadzono obcy gatunek, zresztą znamy więcej takich przypadków, w różnych miejscach na świecie (np. pszczoła afrykańska w Ameryce Pdn.). Wiele gatunków bywa zawlekanych przypadkowo, np. z wodą balastową statków.
    W przypadku, o którym mówię, jest inaczej - chodzi o reintrodukcję gatunku na terenie, na którym całkiem jeszcze niedawno występował, ale z którego zniknął na skutek np. działalności człowieka. Nic ponadto.
  • "lobby animalistów ma w dupie sarny i zające, ale nie ma w dupie psów"
    To jest prawda w dużej mierze.


    Jednak łowiectwo także jest aberracją w XXI wieku z wyjątkiem regulacji liczebności, uzupełniania, ale nie HODOWLI, bo lasy, pola to nie chlewiki i stajnie żeby hodować zwierzaki do ostrzału, oraz dla ZABAWY W ZABIJANIE dla przyjemności.

    Reformę łowiectwa należy zacząć od lustracji środowiska, także majątkowej. Psy w lesie likwidować, koty domowe też, także daleko w polach, ale nie 500 metrów od domów, bez przesady. Myśliwych świat jest mi obcy, ale też musi istnieć jakaś instytucja tego typu, co nie znaczy taka sama jak obecny PZŁ. To powinno być działanie kreujące zrównoważone ekosystemy samoregulujące się, czyli z drapieżnikami. Na pewno chociaż drapieżnych dużych ptaków można więcej wprowadzić. Zaś lisy trochę wystrzelać czy wytruć, bo jest ich ponoć za dużo.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    "Zwierzę nie ma żadnych praw."

    Ma.
  • @Marek Kajdas
    Jakie prawa ma zwierzę? Może Pan wymienić wszystkie i po kolei zastanowimy się.

    Na początek mogę powiedzieć, że człowiek ma obowiązki w stosunku do zwierząt, natomiast zwierze nie ma praw.

    Ale chętnie się z prawami zwierząt (wg Pana) zapoznam.

    Pozdrawiam
  • @djans
    Czy rytualne zabijanie itd. - nie, jeśli pełni funkcję _niezbędnego_ mechanizmu społecznego, to nie jest. Tym bardziej, że ci ludzie potem te zwierzęta konsumują. Problem zaczyna się tam, gdzie mechanizm staje się anachroniczny i w gruncie rzeczy zbędny. Poza tym, ci ludzie funkcjonują poza naszą cywilizacją, a ochrona ich kultur jest równie ważna, co ochrona zwierząt.

    Kto dał mi prawo decydować? Ja nie decyduję, ja się zastanawiam. Stwórca nałożył na mnie taką powinność, by rozważać czyny od strony etycznej czy moralnej.
  • @djans
    Ale przecież ja cały czas piszę - czytaj z ruchu mych warg - _zamiast_ odstrzeliwać nadmiernie rozrośnięte pogłowie _lepiej jest_ szukać innych rozwiązań. Jeśli okaże się to niemożliwe - wówczas tak, trzeba regulować to pogłowie zabijając zwierzęta. W tym momencie ważna jest kwestia _jak_ to się robi.

    Co do drugiej części wypowiedzi, to ręce mi opadają - tak, lepiej jest wysłać hordy starych pijaków, by strzelali do wszystkiego, co się rusza. Wówczas zwierzęta mniej cierpią, niż przenoszone w inne miejsce. To tyle dyskusji z tobą, kolego.
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    Ale zastanów się - zwierzę ma te prawa, które my mu nadamy. Na przykład zwierzę domowe ma prawo do opieki. W przypadku jego złamania właściciel jest karany. Zwierzęta mają prawo do ochrony przed cierpieniem - na mocy tego prawa sądy skazują różnych zwyrodnialców znęcających się nad zwierzętami.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej