Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
51 postów 244 komentarze

O świetle spod abażura

AmbiwalentnaAnomalia - AVE DEI ! Morituri te salutant !

MARGARYNA TWOIM MASŁEM, SIEJA TWOJĄ RYBĄ, K…A TWOJA MAĆ!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jesteśmy otoczeni przez korporacje, które w dobrze pojętym swoim interesie wciskają nam wierutne kłamstwa. Kłamstwa, które są już tak zakorzenione w naszych umysłach, że mój tekst będzie odsadzany od czci i wiary.

 

Nie jestem wcale aż taki genialny, żeby wymyślać podobne hasła. Ojciec mi to kiedyś powiedział. Był wielki plakat w sklepie mleczarskim w latach 70-tych. Wielki napis brzmiał jak w tytule:

MRGARYNA TWOIM MASŁEM,

SIEJA TWOJĄ RYBĄ,

KU..A TWOJA MAĆ – ktoś dopisał farbą.

 

I powiem Wam szczerze nic się od tej pory nie zmieniło. No może trochę. Był tez wielki plakat Lenina patrzącego gdzieś w dal i po nim podpis: LENIN W PAŻDZIERNIKU!

Ktoś dopisał tekst ujmując cały ustrój w jednym zdaniu: A KOTY W MARCU! Dlatego właśnie napisałem że trochę się jednak zmieniło, bo w dzisiejszych czasach moglibyśmy powiedzieć: TUSK W PAŹDZIERNIKU…

 

Ale nie o tym dokładnie chciałem.

 

Chciałem o cos napisać o żywności i obalaniu mitów czy stereotypów dotyczących czegoś co jest zdrowe i niezdrowe. Otrzymałem niedawno do rąk całkiem krótki tekst o tłuszczach i mleku. Muszę przyznać, że zbulwersował mnie do tego stopnia, że zacząłem szukać i inżynierskim okiem patrzeć na informacje w necie oraz w literaturze. Moje zdumienie wzrastało z biegiem czasu, aż swój kulminacyjny moment przeżyłem podczas rozmowy z pewnym panem. Nie jestem upoważniony do podawania jego nazwiska, lecz jak najbardziej mogę poinformować Państwa o wnioskach z tej rozmowy.

 

Otóż podstawową konkluzją mojej owocnej dyskusji był jasny wniosek obalający wszystko co dotąd wiedziałem z reklam o tłuszczach: wszelkiego rodzaju margaryny są absolutnie niezdrowe. Margaryna to mieszanina utwardzonych olejów roślinnych. Podczas procesów estryfikacji lub uwodornienia następuje zmiana konsystencji z płynnej na stałą osiąganą w temperaturze pokojowej. Nienasycone kwasy zawarte w olejach, które teoretycznie mają służyć naszemu zdrowiu, w procesie utwardzania przekształcają się w coś, co nam szkodzi.

 

Chodzi o kwasy nienasycone o izomerii trans.

 

Komórka organizmu człowieka może być porównana do balonika przez który przenikają substancje odżywcze do wewnątrz, a wydalane są produkty przemiany materii na zewnątrz. W przypadku równowagi kwasów omega6 i omega3, procesy te są prawidłowe. Gdy następuje zaburzenie równowagi, w ich miejsce natychmiast są wpinane izomery trans. Wtedy nastepuje załamanie funkcji komórki, grupy komórek, organów i w końcu całego organizmu. Reklamowanie tłuszczów roślinnych w produktach żywieniowych, a zwłaszcza w margarynach ma swoje ekonomiczne uzasadnienie:

1.     Proces produkcji jest kilkakrotnie tańszy niż np. masła

2.     Starzenie się tłuszczów roślinnych jest dla zmysłów człowieka niewyczuwalne w odróżnieniu od jełczenia masła. Po prostu nie zobaczymy i nie posmakujemy „starości” w margarynie. Proszę zwrócić uwagę na to co mamy w lodówkach i porównajmy masło i margarynę: jak się starzeją i kiedy się starzeją.

Okazuje się, że w naszej cywilizacji nie tylko starość ludzka ma zabarwienie pejoratywne, ale starzenie się produktów jest traktowane przez konsumentów jako WADA PRODUKTU! A powinno być absolutnie odwrotnie. Tak daliśmy się ogłupić.

 

Jednym słowem tłuszcze roślinne stosowane w w margarynach i dodatkach są źródłem kwasów nienasyconych trans. Co najważniejsze ( żeby być dobrze zrozumianym), dopiero przetworzenie daje ten efekt. A więc tłuszcze roślinne spożywane na zimno oraz nie rafinowane tylko tłoczone są trochę lepsze. Dlaczego tylko „trochę”, o tym później.

 

Czy zatem nie powinniśmy spożywać tłuszczów roślinnych?

 

Odpowiem tak: całodobowe zapotrzebowanie człowieka na nienasycone kwasy z tłuszczów roślinnych pokrywa zaledwie 5,5 grama oleju, czyli jedna łyżeczka od herbaty. A zatem możemy, ale tłuszcz ten jest stosowany praktycznie we wszystkich produktach spożywczych, popatrzmy na etykiety. A zatem pochłaniamy ogromne ilości tych tłuszczów i sa to właśnie tłuszcze roślinne poddane obróbce termicznej, a więc kwasy nienasycone o izomerii trans.Oleje, podobnie jak margaryna, powszechnie traktowane są jako źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, ale mówienie w liczbie mnogiej to wyjątkowe nadużycie. Zawierają kwas omega-6, ale zaledwie śladowe(!) ilości kwasu omega-3. Teraz najważniejsze: optymalne dla zdrowia proporcje kwasów omega-6 do omega-3 wynoszą 4 do 1. Jak to jest w olejach roślinnych ( nawet tych najlepszych)? Proporcje te są wyjątkowo niekorzystne, zawartość kwasu omega-6 w oleju słonecznikowym, kukurydzianym, z pestek winogron jest odpowiednio: 335, 140 i 173 razy większa niż zawartość kwasu omega-3. Ten prawidłowy stosunek jest katastrofalnie zaburzony. Przypominam: powinien być 1 do 4.

Optymalne proporcje tych kwasów występują w oleju rzepakowym oraz lnianym ( a więc w tych „najgorszych” i niemodnych) i te oleje w niewielkich ilościach powinny znajdować się w naszej diecie. WARUNEK: BEZ ŻADNEJ OBRÓBKI TERMICZNEJ.

 

Co się dzieje, gdy podgrzejemy olej? Popatrzmy jaka jest informacja na butelkach: podana jest temperatura dymienia. Im wyzsza tym większy powód do dumy dla producenta, no bo NIE DYMI i nie czujemy ( my konsumenci) , ze przygotowujemy sobie zwyczajna truciznę.

 

Spożywanie tego wszystkiego w poczuciu bezkarności „zdrowego żywienia” a zwłaszcza w słodyczach, wyrobach garmażeryjnych czy odżywkach dla niemowląt grozi nowotworami. Istnieje wyraźna zależność zachorowalności na nowotwory od spożycia olejów roślinnych. Potwierdzona w badaniach epidemiologicznych.

 

Nie do uwierzenia? A jakże. Gdzie jest haczyk? Gdzie jest manipulacja?

 

Jak podałem wcześniej: brak wyczuwalnych oznak jełczenia, taniość w produkcji oraz kosmicznie nieprawidłowy stosunek omega6 i omega3, stosowanie dosłownie prawie w każdym produkcie, nawet tak niewinnym jak mleko dla niemowląt.  Jest jeszcze jeden fakt, a mianowicie idiotyczne przekonanie (wbijane nam dosłownie codziennie w głowy przez reklamy), że tłuszcze roślinne są „mniej tłuste”. Otóż 1g takich tłuszczów ma dokładnie tyle samo kalorii co zwierzęce: 9 kcal.

 

To co? W ogóle nie można jeść tłuszczu? Nic bardziej błędnego.

 

Źródłem długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych EPA i DHA o wysokiej aktywności biologicznej są tłuszcze ryb i ssaków morskich. Tak drodzy państwo: ten znienawidzony tran i mięso ryb. Właśnie te zwierzęce kwasy tłuszczowe są naturalnym budulcem mózgu, stymulują pamięć, koncentrację, chęć do nauki, koordynację ruchową oraz układ odpornościowy, a ich niedobór powoduje nadpobudliwość psychoruchową dzieci, czyli ADHD, depresję, demencję starczą, a prawdopodobnie także inne choroby neurologiczne

Kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3 obecne w olejach co prawda mogą być biologicznie aktywne ale po pewnych przekształceniach w organixmie człowieka. A o to jest wyjątkowo trudno gdyż występujące dosłownie wszędzie sztuczne izomery trans pochodzące z margaryn hamują przemiany zarówno kwasów omega-6, jak też omega-3. Niezależnie od tego nadmiar kwasów omega-6 hamuje przemiany kwasów omega-3. Dlatego tak ważne są ich wzajemne proporcje w naszej diecie. Przypomnijmy sobie proporcje: powinno być 4/1 a jest np. 335/1 w oleju słonecznikowym.

Ta bomba tłuszczowa (katastrofalna ilość omega6 i izomeró trans)prowadzi do miażdżycy, zakrzepów, alergii, nowotworów sutka, prostaty, jelita grubego i co najgorsze, najcenniejsze kwasy omega-3 nie będą przekształcane do biologicznie aktywnych. Ponadto powszechne niedobory cynku, magnezu, witamin naturalnych (lub nadmiar niepotrzebnych) i przyjmowanie leków na nadciśnienie lub przeciwzakrzepowych powoduje, że i tak dostarczane kwasy omega-6 i omega-3 są mało lub wcale nieaktywne. Następuje uszkodzenie błony komórkowej a w konsekwencji klęskę całego organizmu.

 

Ktoś powie: wzrosło znacznie spożycie margaryn i jednocześnie coraz mnie osób umiera z powodu miażdżycy, zawałów itp. To kompletnie błędne stwierdzenie. Spożycie margaryny wzrosło powyżej 10 razy w ostatnich latach, a wcale nie zmniejszyła się o tyle zachorowalność na choroby układu krążenia. Polepszenie wynika jedynie z postępu medycyny i stosowania inwazyjnych metod leczenia (bypass) oraz farmakologicznego.

 

Odrębnym zagadnieniem jest spożywanie oliwy z oliwek i tak zwana „dieta śródziemnomorska”. Oliwa z oliwek jest jednym ze składników tej diety, w której dominują owoce morza zawierające doskonałe połączone kwasy omega6 i omega3. Wpropwadzenie do diety oleju słonecznikowego, całkowicie zaburza i niweczy te dietę.

 

To wprost niesamowite.

 

Dowodem na to zjawisko jest tzw. paradoks izraelski. Izraelczycy eksportują drogą oliwę z oliwek, natomiast w swojej diecie stosują znacznie tańszy olej słonecznikowy. Dzięki temu przy niskim poziomie cholesterolu mieszkańcy Izraela mają najwyższy wskaźnik nowotworów. Rakotwórcze właściwości oleju słonecznikowego od 30 lat. W badaniach na zwierzętach udowodniono, że głównym powodem rosnącej zachorowalności na nowotwory jest spożywany w nadmiarze kwas linolowy omega-6, a to przecież główny składnik olejów roślinnych. Potwierdzają to wyniki licznych badań epidemiologicznych z różnych regionów świata. To przerażające, ale spożycie margaryny aż 10-krotnie zwiększa prawdopodobieństwo miażdżycy w porównaniu ze spożyciem tej samej ilości masła lub smalcu. Dodatkowo margaryna stanowi zagrożenie otyłością, cukrzycą typu 2 i nowotworami

Badania te są wprost nie do uwierzenia. To przecież wbrew tym wszystkim zdrowym ludziom oglądanym na reklamach.

 

A teraz chyba najciekawsza sprawa: CHOLESTEROL

 

Otóż bałagan w organizmie spowodowany spożywaniem olejów roślinnych w postaci przetworzonej w dosłownie każdy produkcie spożywczym i moda na oleje roślinne po prostu nas masowo zabija. Owszem, spożywanie tłuszczów zwierzęcych zwiększa zły cholesterol we krwi (LDL), ale zwiększa także ten dobry (HDL)! Podczas gdy przy spożyciu sztucznych izomerów trans, czyli margaryn, wzrasta poziom złego LDL i maleje poziom dobrego HDL cholesterolu.

W badaniach dietetyków francuskich (trwały 17 lat i dotyczyły 6000 osób) oraz holenderskich (trwały 25 lat i dotyczyły 30 tysięcy pacjentów) udowodniono, że niski poziom cholesterolu we krwi powoduje podwyższona skłonność do depresji, lęków, agresji, a także wyższy wskaźnik samobójstw ma związek z niskim poziomem cholesterolu. Podobnie ludzie w sile wieku, u których stwierdzono niski poziom cholesterolu poniżej 200 mg na litr krwi kilkakrotnie częściej korzystali z poradni i szpitali psychiatrycznych.

 

Najciekawsze jest to, że po opublikowaniu wyników badań powstało niezłe zamieszanie w branży. A więc naukowcy wyszukali dużą grupę ludzi długowiecznych i zbadali im cholesterol. Okazało się, że średni poziom cholesterolu u tych staruszków ( to miłe określenie) wynosił 360 mg na litr krwi! I to jest logiczne, bo z wiekiem, kiedy przestajemy wytwarzać hormony płciowe, to poziom cholesterolu wzrasta. Cholesterol jest niezbędny dla każdej komórki naszego organizmu, zwłaszcza dla mózgu i układu nerwowego. Jeśli go za wszelką cenę obniżamy, to niestety ryzykujemy zdrowie psychiczne. Bo jak wspomniałem na początku: właśnie te zwierzęce kwasy tłuszczowe są naturalnym budulcem mózgu, stymulują pamięć, koncentrację, chęć do nauki, koordynację ruchową oraz układ odpornościowy, a ich niedobór powoduje nadpobudliwość psychoruchową dzieci, czyli ADHD, depresję, demencję starczą, a prawdopodobnie także inne choroby neurologiczne.

 

Jaki jest wniosek z mego przydługiego pisania?

 

Jesteśmy otoczeni przez korporacje, które w dobrze pojętym swoim interesie wciskają nam wierutne kłamstwa. Kłamstwa, które są już tak zakorzenione w naszych umysłach, że mój tekst będzie odsadzany od czci i wiary.

 

Jak jest na to rada?

 

Trzeba uważnie studiować skład produktów, które kupujemy na etykietach.

 

Ciekawostki

 

Od całkiem niedawna producenci jogurtów, masła, nawet serów żółtych czyli ogólno pojętego nabiału w pogoni za zyskiem coraz chętniej dodają do swoich produktów  roślinne.  Dochodzi do paranoi: mamy np. śmietanę, na której jest napisane, że zawiera 36 proc. tłuszczu. Ale jakiego? Połowa to tłuszcze roślinne! Spotykamy w chłodniach sery twarde, zawierające głównie olej palmowy!. Najciekawsze jest to, że w tłuszczu mlekowym jest kilkanaście związków o właściwościach antynowotworowych. Jednym z wielu jest witamina E.

 

A co z masłem, w którym występuje witamina E?

 

Masło zawiera oczywiście mniej witaminy E niż oleje czy margaryny. Ale obecne w tłuszczach roślinnych postacie witaminy E nie są aktywne w temperaturze ciała człowieka! A więc w ogóle nie przyswajalne. Co z tego, ze występują. Natomiast witamina E obecna w produktach zwierzęcych jest biologicznie aktywna.

 

SMACZNEGO!

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • Przepraszam za skróty myślowe.
    Korektę literówek wykonam wieczorem, za co przepraszam.

    PZDR
  • Kiedyś znalezione na forum, dla mnie odkrycie
    na pewno będzie uzupełnieniem do tego co napisane wyżej:

    "Tłuszcze dzielą się na nasycone, jednonienasycone i wielonienasycone – co
    już powszechnie wiadomo. Nieporozumienie jest jednak w tym, że nie każdy
    zdaje sobie sprawę z kilku istotnych szczegółów :

    a. W smalcu, maśle, śmietanie, wędlinach, mięsie, żółtku jaj itd... w
    większości znajdują się tłuszcze nasycone (które uchodzą za niezdrowe).
    Tłuszcze te mają jednak taką budowę, że wszystkie tzw. wiązania podwójne mają
    już wypełnione. Praktycznie oznacza to, że nie są już w stanie przyłączyć
    atomów tlenu, co z kolei oznacza, że NIE UTLENIAJĄ SIĘ.

    b. W oleju z oliwek, w większości znajdują się tłuszcze JEDONIENASYCONE. Co
    oznacza, że mogą się utleniać, ponieważ mają JEDNO wiązanie podwójne wolne,
    stąd też ich nazwa.

    c. W olejach roślinnych takich jak olej rzepakowy, kukurydziany, słonecznikowy
    i z różnych pestek w większości znajdują się oleje WIELONIENASYCONE, ponieważ
    w swojej strukturze chemicznej mają więcej niż jedno wolne wiązanie podwójne.
    To oznacza też, że oleje te łatwo się utleniają (dużo łatwiej niż olej z
    oliwek). Praktycznie przejawia się to tym, że olej taki, po stosunkowo krótkim
    czasie kontaktu z powietrzem, w którym jak wiadomo jest 21% tlenu JEŁCZEJE
    tzn. śmierdzi. Proces ten (tj.utlenianie takich olejów) ma bardzo poważne
    konsekwencje z czego większość osób nie zdaje sobie zupełnie sprawy.

    Podczas utleniania się tłuszczów roślinnych powstają (LAWINOWO ! jak w
    reaktorze atomowym) WOLNE RODNIKI ! Są to związki potwornie trujące.
    Powodują one stany zapalne, uszkadzają błony komórek, prowadzą do nowotworów,
    miażdżycy no i... starzenia się ! A teraz uwaga : im bardziej olej jest
    wielonienasycony tym bardziej jest więc toksyczny ! (Aha... utlenianie
    tłuszczów następuje nie tylko na wolnym powietrzu, ale przede wszystkim w
    naszym organizmie, ponieważ ) atomów tlenu mamy pod dostatkiem.

    Nasz organizm potrzebuje również tych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych
    ale ..... w NIEWIELKICH ILOŚCIACH ! Bez obecności nawet tych najbardziej
    utleniających się – można się poważnie rozchorować.
    Głownie chodzi tutaj o oleje tzw. OMEGA 3, których bardzo dużo znajduje się w
    sławetnym oleju z wiesiołka czy oleju z lnu. Poważnym błędem jest więc
    NADMIERNE spożycie właśnie tych dobroczynnych związków. Innymi słowy : w
    niewielkich ilościach są dla nas zbawienne, ale w ilościach większych (które
    najczęściej się nam zaleca) są trujące.

    Organizm człowieka nie jest jednak taki głupi.... broni się przed głupotą
    ludzką i specjalistów od marketingu wytwarzając coś co jest znane jako :
    antyutleniacze,przeciwutleniacze lub antyoksydanty. Jednym z nich jest taki
    sobie ciekawy enzym, który nosi nazwę : dysmutaza ponadtlenkowa. Kiedy
    spożyjemy zbyt dużo tłuszczów nienasyconych tj. głównie olejów roślinnych
    (tych co niby są takie zdrowe !) organizm zaczyna je utleniać, to z kolei
    prowadzi do lawinowego wytwarzania niezwykle toksycznych
    wolnych rodników !
    W tym momencie organizm broni się przed naszą głupota i
    uruchamia między innymi rezerwy dysmutazy ponadtlenkowej, która spowalnia ten
    proces, ale... na ogół nie jest w stanie go zatrzymać. Ponadto zapasy naszych
    własnych przeciwutleniaczy są niestety ograniczone. Dlatego przy nadmiernym
    spożywaniu olejów roślinnych można się nieźle pochorować. Wynika to też z tego
    ,że wolne rodniki uszkadzają mitochondrialne DNA.

    Są jednak chlubne wyjątki jeśli chodzi o tłuszcze roślinne :

    a. Olej z oliwek – po pierwsze, gorzej się utlenia, ponieważ ma tylko jedno
    wolne wiązanie. Po drugie zawiera on jeden z najbardziej silnych
    PRZECIWutleniaczy – tokoferol, czyli witaminę E. Z tego powodu oliwa z oliwek
    jest całkiem dobrym tłuszczem, chociaż ... nie najlepszym.

    b. Olej z kokosów (lub olej palmowy) – to są „mistrzowie świata” wśród olejów
    w ogóle, nie tylko roślinnych ! Pomimo, że są pochodzenia roślinnego, to są
    najbardziej NASYCONE! Czyli... najmniej toksyczne. W ich składzie znajduje
    się zaledwie niecałe 2 % tłuszczów nienasyconych. Oleju kokosowego można
    używać do wielokrotnego smażenia i ciągle będzie miał ładną barwę, bo nie
    utlenia się !
    Poza tym olej ten ma inne jeszcze fantastyczne właściwości np. świetnie
    zwalcza różnego rodzaju mikroby.

    Jeśli więc przez brak wiedzy ktoś używa do smażenia kotletów np. oleju z
    rzepaku, kukurydzy, słonecznika itd ... to już z pierwszym kęsem takiego
    kotleta funduje sobie potężną toksyczną bombę!
    Tutaj wcale nie chodzi o to, że jakiś tam olej ma wyższą temperaturę wrzenia
    niż inny. Chodzi o to, że utlenianie następuje już w temperaturze pokojowej, a
    co dopiero na patelni gdzie temperatura sięga setek stopni ! Nie można więc
    zalecać używania tych tłuszczów do smażenia (czy doprowadzania do wrzenia, jak
    niektórzy proponują czy już robią) bo oleje te : mają wyższą temperaturę
    wrzenia. Przecież właśnie dlatego ,że maja wysoką temperaturę wrzenia tym
    bardziej się utleniają i tym bardziej stają się po takim zabiegu TOKSYCZNE !

    Jeśli już, to należy smażyć na oleju z oliwek, bo najmniej się utlenia (
    oprócz oleju z kokosa oczywiście), a najlepiej smażyć na smalcu lub oleju
    kokosowym ( który już w Polsce się nieśmiało zaczyna pojawiać). Oliwę z oliwek
    najlepiej używać tylko na zimno np. do sałatek, wtedy mamy z niej najlepszą
    korzyść dla naszego organizmu . Olej z oliwek ma sporo witaminy E, która
    świetnie zwalcza wolne rodniki, a poza tym bardzo ładnie podnosi on HDL czyli
    ten „dobry” cholesterol.

    A teraz weźmy na tapetę truciznę po tytułem „olej rzepakowy”. W wielu
    rozwiniętych krajach ( np. Anglia, Australia, Kanada... ) trucizny tej
    sprzedawać nie wolno! W Polsce natomiast półki się uginają od tego
    świństwa. Mało tego... jakiś kryminalista marketingowy napisem na naklejce na
    butelce tego oleju przekonuje, że olej ten „nadaje się szczególnie do
    smażenia”! Olej ten zawiera w sobie kwas erukowy, który jest silną trucizną.
    Geniusze od jego marketingu sprzedają to jako „olej o niskiej zawartości kwasu
    erukowego” . Niskiej ?? tam NIC nie powinno być !! (Na pytanie ILE jest tam
    tej trucizny, producenci uparcie milczą, nie odpowiadają na emaile ani faksy).

    Jest też, polecany dla dzieci (!) olej rzepakowy „bezerukowy” :-))) brak mi
    jednak odwagi,aby podać to świństwo mojemu dziecku, no bo i po co ?
    Z tym, że : „bezerukowy” wcale nie oznacza że kwasu erukowego tam nie ma. To
    oznacza , że jego jest MNIEJ niż pewna wartość uznana za bezpieczną.

    Poza tym, jedyna odmiana rzepaku, która nie zawiera tej trucizny to olej znany
    jako : CANOLA ( CANadian Oil). Jest to olej z genetycznie zmodyfikowanego
    rzepaku , co już jest wg. mnie nie do przyjęcia.
    Proces modyfikacji został opatentowany w wszystkich krajach świata przez
    kanadyjską firmę Monsanto. Tego jednak nie wolno siać NIGDZIE bez nasion z
    Monsanto tzn. uiszczenia słonej opłaty licencyjnej. Co sieje się w Polsce ?
    Można się tylko domyślać.

    Monaluiza
  • @AmbiwalentnaAnomalia
    o ile pamiętam, to w sklepie rybnym


    "Bałtyk - Twoje morze
    Lin - Twoja ryba"

    i tam dopisywali :-)
  • @castillon
    oj było, było ...

    podczas Dni Filmu Radzieckiego wisiały plakaty "Lenin w Październiku"

    a "niewidzialna ręka" dopisywał(a) flamastrem: "a koty w marcu".
  • @imhotep
    Oczywiście powinno być w cudzysłowie.
    Zaraz zmienię.

    Pozdrawiam
  • @castillon
    Ukłony
    :-)
  • @autor/ tatusiu, róbmy swoje.
    @autor/ tatusiu, róbmy swoje.
    //Jesteśmy otoczeni przez korporacje, które w dobrze pojętym swoim interesie wciskają nam wierutne kłamstwa. //

    w dobrze pojętym? ani dobrze,ani pojętym.
    cała nauka (w tym medycyna, rolnictwo, produkcja żywności, technologia, szkolnictwo,...etc)jest na służbie "globalnych"grup interesu nwo i służąc im, nikomu naprawdę nie służy. całe zło zawarte w ich dziele wraca bumerangiem do jego twórców. niszcząc środowisko i życie na ziemi, trafiają w siebie samych. to już dłużej nie potrwa, to są ich ostatnie podrygi. - przed nami zmiany już tylko na lepsze. ale zanim do nich dojdzie, musimy sami przestać wspierać to zło i polegać na strukturach je uosabiających. trzeba nam zacząć tworzyć osobne systemy, służące całej ludzkości i życiu na ziemi., w zgodzie z naturalnym prawem.
  • Jest gorzej
    jesteśmy otoczeni przez wywiad.
    Wywiad do mnie dzwoni, wywiad do mnie przychodzi, już wszystkie wywiady mnie otoczyły, k.....ich mać, watykański, polonijny, wsioki, cba, Mossad, żydy i chamy.
    Cały świat to jedna wielka sieć.
    Wszyscy popularni blogerzy i dziennikarze mają z nimi kontakty.
    Są dwie prawdy, jedna oficjalna, druga, szu,szu, telefonami, za kulisami, jedno wielkie plotkarstwo i wachlowanie uszami.
    W dupie mają ducha, wszyscy gadają o materii.
    Brzydzi mnie to.
  • i wszyscy politycy bez wyjątku.
    .
  • @circ
    pijawki, huby.
    Wariactwo jakieś.
    Nie chcę tego wszystkiego słyszeć.
    Nie dziwię się, że JPII płakał w Watykanie. Siedział i płakał.
  • @circ/ jaki piękny jest ten świat
    circ, jestes urocza w tej swojej frustracji i gniewie. - jakie to boskie i jakie boskie to, co cię irytuje. kazdy z nas patrzy z miejsca, w którym jest.
    doceń złożoność boskiego świata, bo dzięki niej wszystko się tak pięknie kręci.
    te wszystkie problemy, które nas tu sprowadzają, są przyczynkiem do lepszego świata - przecież ty to dobrze wiesz. artystko sfrustrowana, zostaw tworzenie woli bożej.
  • @imhotep
    aleś se herezję ukręcił.

    //bo dzięki niej wszystko się tak pięknie kręci.//

    no, rzeczywiście, pięknie się k...kręci. Wam.

    My spływamy krwawym potem.

    To nie wola Boga, ale szatana.
  • @circ
    chcesz powiedzieć, że szatan na tym świecie rządzi? chcesz powiedzieć, że BÓG jest tak nieporadny, jak my?
  • @imhotep
    Adam oddał świat szatanowi.
    Bóg jest poradny, ale dał nam wolność.

    Myślicie, że jak Bóg się nie wtrąca to jest nieporadny.
    W głowach się wam nie mieści, że można nie wykorzystywać swojej siły.
    Jesteście zwierzętami w ludzkim ciele. "Myślicie " instynktem, bo oddaliście się w niewolę instynktów.
    A mówione było "porzućcie świat".
    Głupcy.
  • Niedługo bedą nam wmawiać że odchody są zdrowe i dietetyczne bo 0% tłuszczu.
    Nie spożywam bezpośrednio cukru i tłuszczów roślinnych. Dla mnie to trutki dla organizmu. A sprawa cholesterolu... jak przekroczyłem 250 to w końcu poczułem się rześki i mam siłę do działania.
  • @circ
    nie ewa?
    "ale"? wolność? bóg napewno nie jest perfidny.
    ...
    najpierw zakazano nam myśleć, a teraz "głupcy" ; )
  • @Andron
    pokarm jest czynnikiem drugorzędnym. zdrowie człowieka zależy przede wszystkim od psychiki.
  • @Autor
    Olej palmowy jest dobry, choć oczywiście nie powinno się fałszować produktów i sprzedawać czegoś tańszego (oleju palmowego) jako czegoś droższego (tłuszczu mlecznego).

    Powinno unikać się spożywania NNKT z grupy omega 3 jeśli są pochodzenia roślinnego, bo praktycznie zawsze (z wyjątkiem portulaki) występują tam w mało wartościowej formie ( Kwasu linolenowego) ALA. My natomiast potrzebujemy form długołańcuchowych: EPA i DHA. Nie wszyscy są w stanie zamieniać ALA w EPA i potem dalej w DHA. Szacuje się, że powinny (EPA i DHA) stanowić one około 0,5-1% kalorii w diecie. Ogólnie tłuszcze wielonienasycone powinny dostarczać nie więcej jak około 4% kalorii w diecie. Trochę pisałem o tym tutaj:
    http://zielonykarzelreakcji.nowyekran.pl/post/2645,nie-ma-czegos-takiego-jak-makroskladniki-odzywcze-czesc-i-tluszcze

    Każda dodatkowa ilość (powyżej maks) 4% już jest niepożądana. Z łatwością można te potrzeby zaspokoić jedząc tłuszcz zwierząt, które żywią się na pastwisku (wołowina, owce, masło, jajka...) gdyż każdy tłuszcz naturalny jest różnego rodzaju mieszaniną różnych grup tłuszczów (nasyconych, jednonienasyconych i wielonienasyconych).

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej